Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wideo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wideo. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 maja 2017

Gra słów w reklamie

Słowo w reklamie to jeden z kilku czynników skuteczności przekazu. To właśnie jakieś chwytliwe hasło bardzo często zostaje nam w głowie, dzięki czemu zapamiętujemy reklamowany produkt. Najczęściej dzieje się tak, kiedy mamy do czynienia z grą słów.

Pierwszą reklamą która kojarzy mi się z grą słów są spoty Żubra. Z resztą wiele marek piwowarskich jest znanych ze stosowania takiego zabiegu. Można powiedzieć, że tworzą swego rodzaju piwowarskie bajki. Wracając do Żubra - każde ich hasło zawarte w przekazie nawiązuje do picia piwa. Pewnie każdy z nas słyszał chociaż raz „Żubr czeka na polanie”, „Dobrze wpaść na Żubra”, „Dobrze posiedzieć przy Żubrze”, czy „Kolej na Żubra”. Warto podkreślić, że wszystkie spoty są utrzymane w charakterze przyrodniczym i wzbudzają uśmiech na twarzy, dzięki czemu ogląda się je z zaciekawieniem.

Jak wiadomo, nie można reklamować alkoholi wysokoprocentowych. Sprytnie z sytuacji wyszli niegdyś producenci wódki Bols. Użyli oni w swoim spocie sformułowania „łódka Bols”, jako że brzmi bardzo podobnie do słowa „wódka”. Mimo tego, że „wódka” nie pojawiła się ani razu, to powtarzane hasło podpowiadało interpretację.

Nie tylko branża alkoholowa lubuje się w grze słowem. Także firma Toffifee promuje swój produkt hasłem „Zabawa tkwi w Toffifee”. Takie rymujące się hasło od razu zapada w pamięć i na pewno nie przejdziemy obok niego obojętnie.

A Wy znacie jakieś podobne hasła? Dajcie znać w komentarzu.

czwartek, 18 maja 2017

"Popis" sieci McDonald's

Jak dotąd reklamy restauracji McDonald’s były tworzone w sposób dość ciekawy i rzadko kiedy wzbudzały jakiekolwiek kontrowersje. Jednak ich nowa kampania w Wielkiej Brytanii pod nazwą „Dad” okazała się totalnym niewypałem. Pięć dni po jej publikacji McDonlad’s postanowił wycofać spot ze wszystkich mediów.
Źródło: http://www.missionmeasurement.com/wp-content/uploads/2015/11/mcdonalds.jpg

Reklama wywołała oburzenie, gdyż wykorzystuje element żałoby. Bohaterami spotu są młody chłopiec i jego matka. Podczas spaceru syn wypytuje o swojego ojca, o którym nie ma żadnych wspomnień. Z opowiadań matki wynika, że nie jest on w niczym podobny do taty. Kiedy wchodzą do McDonald’s na stoliku pojawia się kanapka Filet-o-fish, którą zjada chłopiec. Matka mówi mu wtedy, że była to ulubiona kanapka ojca.

Internauci oraz społeczeństwo brytyjskie uważa, że reklama jest obraźliwa i chyba mają rację, a najbardziej poruszyła ich ostatni scena, która sugerują, że ta kanapka pozwala chłopcu przetrwać żałobę. Wykorzystanie ludzkiej tragedii i przykrych emocji do wypromowania swoich produktów jest zdecydowanie nie na miejscu. Takim działaniem siec McDonald’s naraziła się także na powstanie rys na wizerunku marki.

Według McDonald’s reklama miała podkreślić rolę jaką ta sieć restauracji odgrywa w tych lepszych i gorszych chwilach swoich klientów.

A czy Was również oburzyła ta reklama? Piszcie w komentarzach.

piątek, 5 maja 2017

Transmisje na żywo nowym formatem reklam?


Do tej pory masowy rozwój transmisji wideo online powstrzymywało kilku czynników. Wśród nich wysoki koszt mobilnego interneu oraz doskonalenie smartfonów.

2015 rok stał się z tego względu przełomowym. Na rynku ukazało się kilku wygodnych i popularnych aplikacji do transmisji wideo.

Sytuację można porównać do rozkwitu blogów w latach 2000.: wszyscy śledzą Periscope i Meerkat, pojawiają się tam własne gwiazdy, zbierają się ogromne audytoria.
utaj pojawiają się nowe możliwości także dla reklamy.

Najszybciej w nowych warunkach zorientował się Facebook, dodając reklamy w transmisje Live.

A od marca tego roku pojawiła się usługa AliExpress Live. W taku sposób chińska platforma handlowa załatwiłą dla siebie własną platformę dla transmisji wideo, która pozwala użykownikom na natychmiastowe zakupy pokazanych na żywo towarów.
AliExpress LIVE

Kolejna odsłona sklepów telewizyjnych w warunkach internetu? Lub nowy perspektywny format? Pisz opinię w komentarzu!

Główne przykazanie wideomarketingu

Otwierając filmik na YouTube, zazwyczaj wyłączamy dźwięk lub jaknajszybciej naciskamy „Pomiń”, kiedy przed nim włączają się reklamy. Jednakże na pewno napotkałeś się też na filmiki reklamowe, które obejrzałeś do końca: marketologom udało się zasłużyć na Twoją uwagę. Na czym polega sukces tych reklam?



Dzisiaj brendy i agencje cały czas uczą się wykorzystywać nowe wideoformaty, aby przyciągnąć uwagę odbiorcy, przecież wszyscy są już przyzwyczajeni do reklam. Należy pamiętać, że wideo nie jest tylko opowieścią o produkcie. Jest to dialog brendu z audytorium docelowym. Od tego, jak dobrze brend zna swoje audytorium, zależy język tego dialogu – czyli po prostu jakie wideo obejrzy odbiorca.

Kiedy brend proponuje do obejrzenia niestandardowy materiał wysokiej jakości, mówi to o tym, że rozmawia ze swoim audytorium w jednym języku, chce go rozbawić i  przyciągnąć uwagę, a nie najzwyczjniej nawiązać swój produkt. Polub klienta jak samego siebie – oto główne przykazanie wideomarketingu.

Świetnym przykładem dobrej trafności przy prostym wyprodukowaniu może służyć ten spot Dove. Widać tutaj stosunek brendu do klientów, jak i rozumienie audytorium docelowego.


A co Ty myślisz o reklamach na YouTube? Może ostatnio akurat trafiłeś na spot, który nie chciało się przewinąć? Podziel się w komentarzu!

czwartek, 12 maja 2016

Gdy telewizja zawodzi, jest Twitch


"Większość ludzi ma coś na czym im bardzo zależy i dla nich zostały stworzone CNN lub ESPN. My jesteśmy tym dla świata gier" - Emmett Shear (współzałożyciel portalu Twitch)

W czasach, gdy egaming przeżywa swój prawdziwy rozkwit klasyczne media, takie jak telewizja czy radio wciąż nie zajmują się transmitowaniem meczy esportowych, a tym bardziej ich komentowaniem. Zanim jednak przejdę do narzekań na oporność telewizji na zmiany, wyjaśnię czym właściwie jest esport, bo bardzo możliwe, że ktoś z Was jeszcze o nim nie słyszał.

Esport, czyli sport elektroniczny polega na tym samym co klasyczny, "fizyczny sport" pod wieloma względami - rywalizacji, chęci walki, rozładowaniu emocji - ale tyczy się gier wideo. To po prostu granie dla sportu.

I to często za duże pieniądze.

Dlatego wokół esportu rodzi się wiele kontrowersji. Dla wielu kompletnie nieobeznanych ze światem gier i egamingu, cyber sportowcy są ludźmi, którzy siedzą w domach w wygodnych kapciach i zarabiają tylko dzięki temu, że postukają chwilę w klawiaturę. Nic bardziej mylnego. W grze w szachy również nie jest ważna tężyzna fizyczna, a umysł - i tutaj jest podobnie.

Esport to ostatnio naprawdę poważny biznes. Nie tylko pod względem ilości organizowanych turniejów, ale także technologii wykorzystywanej przez graczy. I tutaj wkracza Twitch. Czym jest? To platforma umożliwiająca transmitowanie na żywo wysokiej jakości wideo. Dzięki niej kibice są w stanie śledzić rozgrywki swoich ulubionych drużyn esportowych. To największa platforma transmitująca zmagania setki tysięcy graczy z całego świata.



Twitch to nie tylko miejsce do transmisji rozgrywek, ale także miejsce spotkań kibiców, graczy i przyjaciół. O wyjątkowości platformy świadczyć może także czat, na którym widzowie mogą się wymieniać komentarzami, wspierać gracza, zadawać mu pytania, wchodzić z nim w interakcję, czego nie zapewnia transmisja meczu ani w telewizji, ani w radiu. Dzięki temu twitch sprzyja tworzeniu wspaniałych społeczności, które często po pewnym czasie wytwarzają własny język, żarty i skojarzenia.

O tym jak niezwykłą społeczność tworzy Twitch świadczyć może między innymi to, że w 2014 roku jego użytkownicy zagrali wspólnie w grę Pokemon za pomocą czatu.


Kto stosuje Twitcha w celach reklamowych? Głównie firmy produkujące sprzęt komputerowy. Często obdarowuje się nimi graczy, którzy zobowiązani są do korzystania ze sprzętu podczas transmisji wideo. Ale nie należy też zapominać o dużych koncernach gier wideo, a także o samych turniejach, które oglądane są głownie za pomocą właśnie tej platformy. A jeśli esport wciąż nie zacznie traktować się poważniej, telewizja może stracić ogromną szansę, żeby przyciągnąć spore grono fanów przed ekrany.

sobota, 7 maja 2016

Reklama 360 stopni

Youtube ponad rok temu umożliwił użytkownikom dodawanie wideo 360 stopni. Czy jest to przyszłość, która odmieni standardowe filmy? Obecnie na rynku znajduje się kilka urządzeń rejestrujących wideo 360. Jedną z pierwszych kamer zaprezentowała marka Giroptic:

(źródło: http://eu.360.tv/en/camera/8-360cam-3760135820009.html)





To małe urządzenie pozwala kręcić wideo w jakości hd, wyposażone w obudowę wodoszczelną zagwarantuje ujęcia do 10 metrów pod wodą. Możemy obserwować wydarzenia przesuwając obraz w wybraną przez nas stronę. Jest to nowy kierunek jakie obrały firmy, zajmujących się branżą wideo.  




Japońska marka samochodowa Nissan zaprezentowała za pośrednictwem youtube, wideo 360 stopni reklamujące model GT-R. Każdy użytkownikom może przez chwilę na ekranie komputera poczuć się jak kierowca wyścigowy.





Innym przykładem reklamy, wykorzystującej możliwość 360 stopni jest gra na urządzenia mobilne Clash of Clans. Animacja przenosi nas do wirtualnego świata, w którym obserwujemy atak wroga.




Wideo 360 stopni stawia pierwsze kroki. Obecnie nie jest głównym sposobem oglądania, lecz metodą doświadczania niezwykłych przygód. Wytężona praca nad sprzętem, może sprawić że za kilka lat każdy użytkownik smartphona, będzie mógł nagrywać podobne filmiki bez większego wysiłku. Wiele firm już teraz widzi olbrzymi potencjał, wykorzystując technikę do prezentacji swoich produktów. 


poniedziałek, 7 marca 2016

Promocja w sześć sekund

Obecne tendencje na portalach społecznościowych ukazują wzrost popularności materiałów wideo. Wedle ostatnich przewidywań, w roku 2017 treści te będą stanowić aż 69% całego kontentu w Internecie. Aplikacją, która świetnie wpisuje się w ten trend jest Vine.
Vine – aplikacja mobilna i serwis społecznościowy, którego właścicielem jest Twitter, umożliwiający publikowanie krótkich filmów. Można je udostępniać w innych portalach, jak Twitter czy Facebook. Charakterystyczną cechą takich filmów jest ich bardzo niewielka długość, która wynosi maksymalnie 6 sekund
Debiut Vine'a nastąpił w 2013 roku. Już po ośmiu miesiącach od wystartowania, aplikacja posiadała 40 mln zarejestrowanych użytkowników i cieszyła się dużym zainteresowaniem. Aplikacja stale zyskiwała na popularności, a obecnie na portalach społecznościowych udostępnianych jest nawet do 360 mln vine'ów miesięcznie. Ponadto, naliczanych jest średnio 1.5 mln wyświetleń co w skali roku daje pół biliona rocznie.

Vine'y, ze względu na krótki czas trwania, wymagają od twórców dużej kreatywności, cierpliwości i wkładu pracy. Najbardziej popularnymi użytkownikami są: Lele Pons (od treści komediowych), Thomas Sanders, którego film zaprezentowano powyżej oraz Shawn Mendes będący piosenkarzem. Z aplikacji skorzystała jednak także Michelle Obama przy kampanii promują inicjatywę informowania obywateli o pomocy finansowej w dostaniu się do college'u.

Zatem, skoro żona głowy państwa mogła skorzystać z tej aplikacji, jak na Vine mogą zyskać marki?
  • wykorzystując nowe trendy, znacząco zwiększa się zasięg komunikatu;
  • korzystając z możliwości organizowania konkursów;
  • wykorzystując formę wideo w celu wizualizacji produktu zainteresowanym;
  • pokazać pracę oraz firmę od kulis.