Pokazywanie postów oznaczonych etykietą public relations. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą public relations. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 maja 2017

TVN "burzy czwartą ścianę"

Serial „19 plus” jest skierowany do starszej młodzieży i cieszy się dużą popularnością. Być może jest to zasługa innowacyjnego podejścia do kontaktu z widzami.

Produkcja TVN opowiada o perypetiach znajomych, którzy ukończyli szkołę średnią i wkraczają w dorosłość. Serial ten można zaliczyć do grona paradokumentów, czyli takich, które mają imitować prawdziwe życie.

Warto pochylić się nad sposobem reklamy serialu w Internecie, która wydaje się bardzo oryginalna i która pozwala utrzymać dobre relacje z fanami. W tym celu producenci serialu wpadli na pomysł utworzenia bloga, na którym zamieszczane są tzw. „vlogi”, w których serialowe postaci zwracają się bezpośrednio do widzów, opowiadając im o swoich codziennych problemach.

W języku teatru nazywa się to „zburzeniem czwartej ściany”. Zabieg ten polega na mówieniu przez aktora do kamery, tak by widzowi wydawało się, że zwraca się do niego i nawiązuje z nim kontakt. Taki „trick” wykorzystano m. in. w serialu „House of Cards”, w którym główny bohater ujawnia widowni swoje myśli.

Tymczasem autorzy serialu „19 plus” z tego zabiegu uczynili świetne narzędzie marketingowe, które pozwala na budowanie silnych więzi z oglądającymi. Jest to integralna część serialu służąca jako element działań z zakresu public relations.

Myślicie, że w dobie konwergencji mediów taki sposób reklamy produkcji telewizyjnych będzie zyskiwał na popularności?

poniedziałek, 8 maja 2017

10 najlepszych agencji PR na świecie

Roczne przychody największych agencji PR-owych na świecie przekraczają 5 miliardów. W porównaniu z poprzednim rokiem, przychody w 2016 roku wzrosły o 3,3%.

najlepsze agencje pr

Najlepsze agencje PR

  1. Edelman - przychód 874 576 000$, USA
  2. Weber Shandwick - 825 000 000$, USA
  3. FleishmanHillard - 570 000 000$, USA
  4. Ketchum - 562 000 000$, USA
  5. Burson-Marsteller - 480 000 000$, USA
  6. MSLGroup - 480 000 000$, FRANCE
  7. Hill+Knowlton Strategies - 380 000 000$, USA
  8. Ogilvy PR - 361 000 000$, USA
  9. Blue Focuses - 268 657 634$, CHINA
  10. Golin - 245 000 000$, USA

Na podstawie raportu, przygotowanego przez Holmes Report, można zauważyć, że liderami rankingu są Amerykanie. Agencje PR z USA są niepodważalnie najlepsze, a także największe na świecie. Świadczą o tym nie tylko rosnące przychody firm, ale także kampanie, które prowadzone są na światową skalę. Czołowe miejsce w rankingu zajmuje firma Edelman, która 11 lat działała w Polsce, obecnie firma już nie posiada swojego oddziału w naszym kraju. Pozostałe dwa miejsca z podium posiadają prężnie działające oddziały w Polsce.

środa, 27 kwietnia 2016

Upamiętniający PR

Nie od dziś wiadomo jaką funkcję ma Public Relations. Firmy i korporacje starają się wynajdywać jak najwięcej zabiegów na ulepszenie wizerunków firmy oraz pokazania że jest ona otwarta "dla ludzi". Jednak czasami niektóre działania PR nie tylko są w stanie stworzyć dobry obraz firmy, ale również wywołać u nas wzruszenie.

Dla wielu pewnie znana jest polska firma Techland. Polscy twórcy gier komputerowych osiągnęli ogromny sukces na rynku światowym dzięki grom typu FPS (First Person Shooter). Ich najnowsza produkcja "Dying Light" osiągnęła olbrzymi sukces oraz zdobyła mnóstwo fanów. Jednym z nich był David, nastolatek który w marcu zeszłego roku zmarł po ciężkiej walce z rakiem. Chłopak prowadził swój video blog poświęcony grom, w którego ostatnim nagraniu opowiedział o swoim ciężkim stanie zdrowia, walce z chorobąoraz o "Dying Light" i pragnieniu zostania najlepszym zabójcą zombie w grze. Niestety David przegrał walkę z chorobą, jednak jego znajomi wysłali mailem ostatnie nagranie przyjaciela do firmy Techland. Zespół, łącznie z prezesem był zaskoczony treścią maila. Wszyscy, łącznie z prezesem Pawłem Marchewką zastanawiali się jak upamiętnić chłopaka.

Ostatnie nagranie Davida

I znaleźli sposób. Po zdobyciu zgody matki chłopca, postanowili uwiecznić jego postać na muralu w grze. Do tego zadania wynajęta została Julita Arendt, pracownica Techlandu tworząca concept art'y. Po analizie vloga Davida, stworzyła kilka wersji, które wysłała Janet, matki chłopca. Wybrana przez nią koncepcja trafiłą jako kwietniowa aktualizacja gry. Od tego momentu gracze, mają szanse odnaleźć mural przedstawiający wizerunek Davida z napisem "In memory Bad Wolf, True Fighter". "Bad Wolf" to nick jakiego David używał w swoim kanale.



Techland nie chwalił się tym aktem. Dopiero jeden z portali internetowych rozpowszechnił informację o hołdzie z strony firmy. Do tego czasu firma trzymała wszystko w tajemnicy, chcąc jedynie upamiętnić postać gracza.


Ta historia pokazuje, że PR to nie tylko metody polegające na przekonywaniu ludzi do kupna produkty czy zaufaniu firmie. To też sposób pomocy innych ludzi. Chociażby poprzez uwiecznienie w grze komputerowej.  

niedziela, 13 marca 2016

Marketingowy potencjał aplikacji Instagram

Prosta aplikacja Instagram została stworzona w jako narzędzie do udostępniania zdjęć i dzielenia się momentami ze swojego życia. Z biegiem czasu, aplikację tę ulepszano i wprowadzano coraz nowsze możliwości. Najnowszą z nich jest możliwość umieszczania specjalnych reklam. Instagram przechodzi szybką metamorfozę, ze zwykłej aplikacji umilającej czas, w narzędzie, które stanowi źródło ruchu o dużej wartości, umożliwiające generowanie zysków. 


Portale social media znacznie zwiększają stopień zaangażowania użytkowników, dają im możliwość komunikowania się z właścicielem profilu. Dzięki temu, aplikacja Instagram jest wykorzystywana przez duże firmy w celu reklamowania własnych usług, promowania towarów i pozyskiwania informacji. Obecnie, aplikacja stanowi potężne medium, na którym jesteśmy w stanie przeprowadzić pełną kampanię reklamową marki.

Duże firmy poszukują nowych, często tanich kanałów sprzedaży, gdzie będą mogły oferować i sprzedawać swoje produkty. Także osoby publiczne chętnie korzystają z Instagrama, który może być narzędziem zarabiania pieniędzy, platformą współpracy reklamodawcy z blogerami, aktorami, modelkami. 

(źródło: profil Instagram: https://www.instagram.com/maffashion_official)

(źródło: profil Instagram: https://www.instagram.com/jemerced)


Podczas gdy znaczna większość użytkowników wykorzystuje Instagram jako platformę udostępniania zdjęć tego co akurat je, z kim się spotyka oraz co na siebie ubiera, potencjał aplikacji Instagram dostrzegły także wielkie firmy, które przy jego pomocy komunikują się z klientami. Największe koncerny, które z powodzeniem korzystają z aplikacji Instagram jako platformy do reklamy, to między innymi Nike, Starbucks, Victoria’s Secret, Red Bull, MTV, Disney czy National Geographic.
(źródło: profil Instagram: https://www.instagram.com/nike/)

(źródło: profil Instagram: https://www.instagram.com/adidas/)

Można więc stwierdzić, że Instagram daje szerokie możliwości przedstawiania otaczającej rzeczywistości, reklamowania usług i komunikowania z odbiorcami, zapewniając nieustanny kontakt, pozwalający zyskiwać niezbędną wiedzę o klientach, ich potrzebach i wymaganiach. Prawie połowa użytkowników tej popularnej aplikacji, korzysta z niej każdego dnia, mając dostęp na bieżąco do zdjęć, udostępnianych przez obserwowane osoby. Każdego dnia, jest na nim zamieszczane 60 milionów zdjęć, a przeciętny użytkownik spędza na Instagramie nawet o 40% czasu więcej niż Twiterze. Te statystyki są dowodem na to, że Instagram stał się potężnym medium reprezentującym nowe technologie, które teraz możemy nosić we własnej kieszeni i mieć do nich dostęp 24 godziny na dobę.

poniedziałek, 25 maja 2015

Nowe formy reklamy internetowej

Każdego dnia internauci są atakowani tysiącami reklam - w formie banerów, pop-upów i innych denerwujących wynalazków. To wyzwala w użytkownikach sieci prawdziwą irytację, która objawia się m.in w instalowaniu rozszerzeń do przeglądarek, blokujących wyskakujące zewsząd przekazy perswazyjne. Nachalność kampanii reklamowych w takich formach być może przynosi profity w postaci większej rozpoznawalności marki, jednak drugą stroną medalu jest całkiem możliwy spadek liczby konsumentów, którzy postrzegają ją pozytywnie. To oznacza, że dobrym pomysłem staje się rezygnacja z ekspansywnych (aktywnych) form reklamowych. Zamiast tego warto postawić na pasywne działania, czyli inaczej mówiąc - Inbound Marketing.

Inbound Marketing
To świeże podejście, które zakłada, że nowoczesne technologie internetowe pozwalają na rezygnację z aktywnych prób docierania do klienta i zarazem skupienie wysiłków na tym, by ten klient sam “odnalazł” markę w gąszczu setek innych. Chodzi o to, by mieć mu coś do zaoferowania, co sprawi, że zainteresuje się ofertą firmy, spędzi trochę czasu na jej stronie i dokona zakupu. Starania trzeba zacząć od wizytówki marki, czyli witryny WWW. Powinna ona prezentować się estetycznie, a przy tym cechować się użytecznością (web usability). Jednak to nie wygląd jest głównym wabikiem - internautów skuteczniej przyciągają wartościowe treści.






Content Marketing
Po polsku tłumaczy się to pojęcie jako marketing treści. To mądra koncepcja, która podkreśla, że internauta musi znaleźć na stronie jakieś interesujące dla niego rzeczy - artykuły, filmy, obrazki. Takie podejście po części wynika z wprowadzonej parę lat temu nowej polityki Google. Dwa sprytne algorytmy - Panda i Pingwin - premiują w wyszukiwarce witryny zawierające wartościowe i oryginalne treści. Ważny jest czas, jaki spędza średnio użytkownik sieci na konkretnej stronie. Mając to na uwadze, podmioty z branży e-commerce - instytucje, firmy, sklepy - zaczęły publikować dłuższe formy tekstowe. Na stronach e-sklepów pojawiły się recenzje poszczególnych towarów, agencje usługowe udostępniają przydatne poradniki, jak grzyby po deszczu powstają firmowe blogi. Wszystko po to, by internauta trafił na konkretną witrynę, poszukując ciekawych i pomocnych informacji. Jeśli wizyta w danym miejscu przyniosła mu jakąś korzyść, być może wróci tam w przyszłości. Ponadto w głowie zostaje miłe wspomnienie, tworzące pozytywny wizerunek danej marki. Psychologia behawioralna mówi o tym, że człowiek skuteczniej i szybciej internalizuje poglądy i postawy, które uważa za swoje - wypracowane samodzielnie, a nie narzucone z zewnątrz. Dlatego warto porzucić agresywne formy reklamy, skupiając się na dostarczaniu konsumentom dobrego contentu.




SEO
W jaki sposób internauci mogą znaleźć stronę danej firmy? Tu istnieją dwa rozwiązania. Wspomniane wcześniej wszechobecne banery i pop-upy są aktywną metodą zwracania na siebie uwagi konsumenta. Pasywną techniką- a więc nieinwazyjną i zgodną z podejściem Inbound Marketingu - jest po prostu pozycjonowanie, a więc dbanie o to, by użytkownik sieci bez problemu znalazł stronę marki za pomocą wyszukiwarki. Na działania SEO składają się m.in dwie rzeczy, o których już wspomnieliśmy, czyli dobra budowa strony i użyteczne treści na niej publikowane. Inne ważne elementy to np. umiejętne rozmieszczanie słów kluczowych, stosowanie tagów, nagłówków i śródtytułów. Znaczące jest też linkowanie - od i do strony.




Reklama natywna
Aby ominąć problem irytacji wszechobecnymi komunikatami perswazyjnymi, marketingowcy próbują opracowywać reklamy, które reklamami się wcale - na pierwszy rzut oka - nie wydają. W prasie od dawna znane jest pojęcie artykułu sponsorowanego - ta forma jest już obecna również w internecie. Najpopularniejszą odmianą reklamy natywnej jest system Google AdWords. Są to komunikaty reklamowe, które idealnie wpasowują się w oglądaną stronę - czyli tym samym spełniają warunek natywności. Pojawiają się także na stronie wyników wyszukiwania, co skutecznie zwraca uwagę internauty. Stosowane są powszechnie w remarketingu, czyli działaniach, które mają na celu nakłonienie konsumenta do powrotu do przeszukiwanego wcześniej sklepu. Facebook reklamodawcom proponuje posty sponsorowane, znakomicie wtapiające się w tablicę (strumień informacji) użytkownika, a ponadto dobrze ztargetowane - wyświetlają się jedynie tym fejsbukowiczom, którzy mogą być nimi zainteresowani.




Jak widać, Internet dał reklamodawcom wiele alternatyw, dzięki którym mogą skutecznie dotrzeć do klienta, nie wywołując przy tym negatywnego wrażenia. Warto z takich rozwiązań skorzystać, gdyż jest to emanacja nowoczesnego myślenia o marketingu - ignorowanie świeżych i zarazem efektywnych koncepcji może się źle skończyć.



sobota, 23 maja 2015

Reklama w prezencie

Jeżeli choć w najmniejszym stopniu śledzicie nieco bardziej znane blogi, jestem pewna, że zauważyliście ogromną ilość prezentów, jakie blogerzy dostają od firm i znanych marek. Jak to działa? 
Popularnym blogerom zarzuca się, że są rozpieszczeni, roszczeniowi, ich życie jest usłane różami, a oni i tak ciągle chcą dostawać więcej. Oczywiście za darmo. I faktycznie, prezenty są, ale czy jest w tym coś dziwnego? To ich praca, a "gifty" nie są jedynie wyrazem sympatii, ale specyficzną formą reklamy.

Nawet w blogosferze panuje przekonanie, że jak blogerowi coś się popsuje, to wystarczy wspomnieć o tym na blogu lub Facebooku. Po drugiej stronie – teoretycznie – czuwa już sztab PR-owców, który tylko czeka, żeby rzucić się z ofertą nowego aparatu, kamery, laptopa, telewizora, tostera, czajnika itd. I nie jest tajemnicą, że takie sytuacje się zdarzają. 
Blogerzy nierzadko sami prowokują takie wypadki, ale czy jest coś złego w tym, że firmy decydują się na wysyłanie prezentów? Koniec, końców to właśnie one – a nie blogerzy – są największym beneficjentem akcji. Przyzwoita reklama niskim kosztem. 
Nasz rozmówca przyznaje, że sam wysłałby swój produkt lub jego próbki do dziennikarzy i blogerów. – Nie ma w tym nic dziwnego, taka jest praktyka w dzisiejszym biznesie i blogosferze. Blogerzy to medium. Medium, które nadaje tym, co dostaje, więc firmy podsyłają im swoje paliwo do nadawania.







Podstawowym błędem krytyków – a nawet krytykantów – jest wychodzenie z założenia, że blogerzy dostają wszystko za darmo. Oskarżają wszyscy, ale mało kto pamięta, że we wszystkim docelowo chodzi o barter, czyli coś za coś. Firma wysyła produkt, a bloger może o nim napisze. 
Teoretycznie jest to układ "coś za coś", ale firma, która wysłałaby prezent z notatką, że oczekuje wpisu na blogu popełniłaby PR-owe samobójstwo. Obie strony wiedzą o, co chodzi, ale marketingowcy nie mówią blogerom wprost, że zależy im np. na notce lub relacji. Reakcja blogera na prezent jest tylko jego dobrą wolą. Może, ale nie musi. – Firmy nie mogą sobie pozwolić na sugerowanie w stylu: my coś podsyłamy, a ty musisz napisać

Z tego powodu firmy prześcigają się w pomysłach, które zwrócą uwagę blogerów. Ostatnio ciekawy projekt opisywał Kominek, który dostał tajemniczą przesyłkę. Wynikało, że ma... pobawić się w szpiega. Stworzono dla niego specjalną stronę internetową, przekazano wskazówki, a bloger sam musiał dotrzeć do celu. Okazało się, że to część większej kampanii reklamowej organizowanej przez Sony. Nagrodą rozwiązania kilku zagadek było zestaw filmów w jakości blue-ray z Jamesem Bondem w roli głównej. Pomysł się spodobał, więc wylądował na blogu. Bez przymusów.



Taka forma reklamy niesie za sobą także pewne ryzyko. Zawsze może się przecież zdarzyć, że wysłany prezent po prostu się nie spodoba. A wtedy trzeba się liczyć, że taka opinia też pójdzie w świat. Tak było w przypadku amerykańskich blogerów, od których Microsoft domagał się zwrotu laptopów po negatywnej ocenie Windowsa Visty. 

Pewnie, blogerzy dostają za darmo więcej niż "zwykli" internauci. Pewnie, raczej na to nie narzekają. I pewnie, czasami za bardzo wykorzystują swoją pozycję. Ale czy jest w tym coś złego? Ciężko pracują, przez wiele lat budują swoją markę, więc czemu mają nie czerpać z tego korzyści?

poniedziałek, 4 maja 2015

Wybij się przez social media - cz. III


Facebook, Twitter, Pinterest i Instagram już omówione. Teraz czas na dwie ostatnie rzeczy, które od pewnego czasu robią szał i wprowadzają nowy sposób komunikowania się blogerów, vlogerów, gwiazd showbiznesu i innych znanych osób z ich fanami, obserwatorami. Mowa tutaj o portalu YouTube i aplikacji Snapchat.

5. YouTube




Do nie dawna YouTube służył głównie oglądaniu teledysków i śmiesznych filmików. Od około 4 lat portal ten stał się czymś innym. Stał się źródłem instrukcji, poradników, opinii. Można na YT znaleźć sposoby na naprawę samochodu, przez instruktaż składania mebli, porady w kwestii szycia do przepisów i sposobów na oddzielenie białka od żółtka. YouTube przez swoją formę działania pozwala w bardzo szybki i skuteczny sposób dotrzeć do odbiorcy. Na portalu YouTube nie musimy mieć konta aby korzystać z filmów jednak gdy mamy konto na poczcie Gmail, możemy bezpośrednio za pomocą danych logowania do poczty, korzystać z YouTube. „YouTube został założony przez Chada Hurleya, Steve’a Chena i Jaweda Karima, którzy byli wcześniej pracownikami firmy PayPal. Hurley studiował na Indiana University of Pennsylvania. Chen i Karim studiowali informatykę na University of Illinois at Urbana-Champaign. Nazwa domeny youtube.com została aktywowana 14 lutego 2005, witryna była rozwijana przez kolejne miesiące. Twórcy udostępnili publicznie pierwszą wersję serwisu w maju 2005, sześć miesięcy przed oficjalnym debiutem YouTube. Podobnie jak wiele innych technologicznych start-upów, YouTube wystartowało za sprawą tzw. anioła biznesu, mając jedynie prowizoryczne biuro w garażu. Pierwszym filmem wysłanym na YouTube był Me at the zoo użytkownika jawed. Film został załadowany 24 kwietnia 2005 o 20:27.” Przesyłanie i odtwarzanie filmów na YT jest zupełnie darmowe. Portal Google, który jest powiązany z YT opublikował informację, że na YT dziennie umieszczanych jest około 85 tys. filmów. Na YT firmy lub sławne postacie mogą prowadzić swoje oficjalne kanały. Są to między innymi giwazdy takie jak: Shakira, Beyonce, Rihanna, Eminem, The Ellenshow czy wytwórnia emimusic. Na YT oficjalne kanały mają także polscy celebryci, politycy czy przedsiębiorstwa np. Polska Agencja Prasowa czy Grupa TVN. „Najpopularniejszym filmem na YouTube jest teledysk utworu do „Gangnam Style” – Psy na kanale officialpsy. Klip ma 2,29 mld wyświetleń (stan na 21 marca 2015).”


Pierwszy film na YouTube\


6. SNAPCHAT


Aplikacja snapchat powstała we wrześniu 2011 roku. Stworzyło ją dwóch studentów ze Stanford University - Evana Spiegela oraz Roberta Murphy'ego. Aplikacja pozwala na dodawanie zdjęć lub kręcenie kilkudziesięciosekundowych filmów i udostępnianiu ich naszym znajomym. Możemy wysłać zdjęcie lub film bezpośrednio do wybranych znajomych lub udostępnić na naszą „ściankę” – MY STORY gdzie wszyscy nasi znajomi/obserwatorzy mogą zdjęcie lub wideo zobaczyć przez 24 h, a potem wszystko znika. Snapchat stał się ostatnio aplikacją dzięki której, notorycznie krytykowane na portalach typu Pudelek.pl, gwiazdy mogą bezpośrednio kontaktować się ze swoimi fanami lub obserwatorami i nikt nie może nie może tego przerobić tak aby komuś zaszkodzić czy zrobić z niego pośmiewisko. Aplikacja jest darmowa, jednak aby z niej korzystać trzeba mieć własny profil. Snapchat posiada funkcję Discover gdzie prezentuje swoich partnerów (sponsorów). Obecnie jest ich 11: CNN, MTV, COSMOPOLITAN, DAILYMAIL, BLEACHER REPORT SPORTS, FOOD NETWORK, NATIONAL GEOGRAPHIC, PEOPLE, VICE, YAHOO i FUSION. Każdy sponsor jest przedstawiony za pomocą krótkiego materiału wideo. Aplikacja Snapchat cieszy się dużym zainteresowaniem w strefie blogerów czy celebrytów. Najpopularniejszymi są Jessica Mercedes (jessimercedes), Julia Kuczyńska (maffashion), Chiara Ferragni (chiaraferragni), Rihanna (rihanna), Kylie Jenner – siostra Kardashian (kylizzlemynizzl), Kenza Zouiten (zouitenk), Jared Leto – 30 seconds to mars (jaredleto), magazyn Galour (glamourmag), dom mody Valention (maisonvalentino), Ariana Grande (areanuh), Zoe Sugg – Zoella (OfficialZoella).


 

Postanowiłam, że na pytanie: „Czy warto?” odpowiem odnośnie oby opisywanych dzisiaj rzeczy. YouTube i Snapchat to zdecydowanie moje ulubione aplikacje. Na YT oglądam filmy w wolnym czasie, a przed snem oglądam „snapy” moich znajomych i osób które obserwuję. Gdybym miała wybrać aplikacje czy portale, które będą jedynymi, z których mogłabym korzystać to byłyby właśnie te dwie.
Do zobaczenia !

środa, 29 kwietnia 2015

Wybij się przez social media - cz. II

Krótki opis Facebooka i Twittera już za nami. Czas na portal Pinterest i Instagram. Oba te portale opierają się głównie na zdjęciach i krótkiej treści pod nimi. Ale po kolei.

3. PINTEREST

„Nazwa Pinterest wywodzi się z dwóch słów: „pin” (przypiąć) i „interest” (zainteresowania). Oprogramowanie Pinterestu umożliwia użytkownikowi publikowanie fragmentów wizualnych stron internetowych w jednym miejscu i ich tematyczne segregowanie. Inny użytkownik może „polubić” poszczególne elementy, skomentować je oraz umieścić w swojej kolekcji”. Pinterest może być swego rodzaju albumem. Jeśli „polubimy” dane zdjęcie, zostanie ono automatycznie dodane do naszego albumu, do którego dostęp zależny jest tylko od połączenia z Internetem. Jest to swego rodzaju alternatywa dla dysków komputerowych czy zewnętrznych.. Jak w większości serwisów, aby w pełni móc korzystać z portalu, wymagana jest rejestracja. Serwis powstał w 2010 roku, a na rynku Polskim zadebiutował w 2012 roku. Od grudnia 2013 portal dostępny jest w wersji polskojęzycznej. Obecnie liczba dziennych wejść na Pinterest to ponad 10 milionów.  Czy warto? Jeśli ma to być kolejne konto w serwisie, które będzie nam tylko spamowało pocztę to lepiej sobie darować. W celu inspiracji – jak najbardziej jestem za.




4. INSTAGRAM


Instagram, podobnie jak Pinterest, działa na zasadzie dodawania zdjęć. I tutaj podobieństwo się kończy. Instagram działa głównie poprzez aplikację na telefon, jednak możemy z niego korzystać również na komputerze, po wcześniejszej rejestracji. Na Instagramie możemy dodawać zdjęcia kwadratowe. Jest to opcja charakterystyczna dla tego serwisu. Zdjęcia możemy obrobić poprzez dodanie filtrów, zmienianie kolorów czy dodawanie ramek. Może również dodawać kilkusekundowe (max. 15 s.) materiały wideo. Zarówno zdjęcia jak i wideo możemy uzupełnić opisem, emotikonami czy hashtagami (#). Możemy także konto na Instagramie powiązać z kontami na Facebooku, Tumblerze, Twitterze oraz Flickr. Dzięki temu możemy udostępnić zdjęcie na naszej „ścianie” na Instagramie oraz w wybranym portalu powiązanym. Na Instagramie istnieje możliwość obserwacji innych ludzi, naszych znajomych, sław, polityków itd. Część osób możemy zacząć obserwować dzięki jednemu kliknięciu, inni natomiast muszą wyrazić na to zgodę. Wersja portalu dostępna jest w 25 językach, także w języku polskim. Instagram was created by Kevin Systrom and Mike Krieger, and launched in October 2010. The service rapidly gained popularity, with over 100 million active users as of April 2012 and over 300 million as of December 2014”.  



Na koniec ciekawostka, którą jest lista dostępnych filtrów, których możemy użyć do opisu instagramowych zdjęć oraz krótki opis efektu:

·  Normalny
·  1977: zwiększona ekspozycja z czerwonym odcieniem.
·  Amaro: dodaje światło.
·  Brannan: Zwiększa kontrast i ekspozycję, dodaje metaliczny odcień.
·  Earlybird: Nadaje zdjęciom starszy wygląd z odcieniem sepii.
·  Hefe: Daje większy kontrast i nasycenie..
·  Hudson: Tworzy "lodowy” efekt.
·  Inkwell: zdjęcia czarno-białe.
·  Kelvin: Zwiększenie nasycenia i temperatury.
·  Lo-fi: Wzbogaca kolor i dodaje silne cienie.
·  Mayfair: zastosowanie ciepłego, różowego odcienia. Pojawia się czarna ramka.
·  Nashville: Rozgrzewa temperaturę, obniża kontrast i zwiększa ekspozycję, nadaje różowy odcień.
·  Rise: Dodaje "blask" do obrazu, zmiękcza oświetlenie obiektu.
·  Sierra: Daje jasny, miękki wygląd.
·  Sutro: „Przypalone” krawędzie, światło i cienie wzrastają z naciskiem na fiolet i brąz.
·  Toaster: Postarzanie obrazu przez "spalanie" centrum.
·  Valencia:efekt antyczny, rozjaśnia obraz, zwiększając ekspozycję i ocieplenie kolorów.
·  Walden: Dodaje żółty odcień.
·  Willow: monochromatyczny filtr, subtelne kolory purpury i półprzezroczystego białego.
·  X-Pro II: Zwiększa brzmienie barw ze złotym odcieniem, nadaje wysoki kontrast i zaostrza krawędzie.
·  Slumber: Efekt retro.
·  Cream: Dodaje kremowy wygląd, zarówno ogrzewa i chłodzi obraz.
·  Ludwig: Delikatny efekt retro, jasne światło.
·  Aden: Filtr ten daje niebieski/zielony, naturalny wygląd.
·  Perpetua: Dodaje pastelowy efekt, idealny do portretów.

Podsumowując. Czy warto? Jak najbardziej. W przeciwieństwie do Pinterest, na Instagramie umieszczamy zdjęcia głównie nasze prywatne, dzięki czemu możemy podzielić się czymś ciekawym lub jaką informacją z naszymi znajomymi.

A teraz oczekujcie kolejnego, ostatniego już, posta z serii o social mediach. Znajdziecie w nim kilka słów o YouTube i aplikacji Snapchat.

Do zobaczenia!

Źródła:
http://en.wikipedia.org/wiki/Pinterest
http://pl.wikipedia.org/wiki/Instagram
http://en.wikipedia.org/wiki/Instagram
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pinterest