Do tej pory masowy rozwój transmisji wideo online powstrzymywało kilku czynników. Wśród nich wysoki koszt mobilnego interneu oraz doskonalenie smartfonów.
2015 rok stał się z tego względu przełomowym. Na rynku ukazało się kilku wygodnych i popularnych aplikacji do transmisji wideo.
Sytuację można porównać do rozkwitu blogów w latach 2000.: wszyscy śledzą Periscope i Meerkat, pojawiają się tam własne gwiazdy, zbierają się ogromne audytoria.
utaj pojawiają się nowe możliwości także dla reklamy.
Najszybciej w nowych warunkach zorientował się Facebook, dodając reklamy w transmisje Live.
A od marca tego roku pojawiła się usługa AliExpress Live. W taku sposób chińska platforma handlowa załatwiłą dla siebie własną platformę dla transmisji wideo, która pozwala użykownikom na natychmiastowe zakupy pokazanych na żywo towarów.
AliExpress LIVE
Kolejna odsłona sklepów telewizyjnych w warunkach internetu? Lub nowy perspektywny format? Pisz opinię w komentarzu!
Mamy XXI wiek, Internet w naszym kraju zadomowił się już na
dobre, mamy wiele możliwości. Coraz rzadziej korzystamy z komputerów stacjonarnych, laptopy
wykorzystujemy właściwie tylko do pracy, wśród młodych prym wiodą tablety i
smartfony. Kilkuletnie dziecko, które nie potrafi jeszcze czytać doskonale wie
jak obsłużyć telefon z Internetem, coraz częściej spotykamy się z sytuacją, że
to dzieci uczą rodziców.
A co z seniorami? Coraz więcej osób z tej
grupy uczy się korzystania z nowoczesnych technologii, istnieją stowarzyszenia,
które ułatwiają osobom starszym posługiwanie się Internetem. Mimo to, ogromną
ilość ludzi starszych dotyka wykluczenie cyfrowe. Być może jest to spowodowane
przywiązaniem do tradycyjnej gazety czy telewizora, z którego korzysta większość
Polaków. A może jest to brak chęci do zmian i do nauki nowych rzeczy. Ludzie
się do czegoś przyzwyczajają i nic co nowe na początku nie budzi zaufania,
dopiero powoli trzeba się do wszystkiego przekonać.
Seniorzy mają już znacznie mniej
energii i zapału do nowoczesnych technologii, dla wielu obsługa telefonu to już
ogromny wyczyn. Internet może być wyzwaniem poprzez barierę spowodowaną brakiem cierpliwości,
nawet jak dziecko czy wnuk chce nauczyć to osoba starsza się opiera, z obawą,
że się ośmieszy czy ktoś nie okaże mu wystarczająco dużo uwagi. Istnieje pewnie
taka grupa, która już nigdy nie będzie korzystała z Internetu ale spora część
seniorów już opanowała choćby podstawowe zasady poruszania się w sieci, jeszcze
inna część ma chęci do nauki i będzie się uczyć.
Internet dla seniorów to sposób
na zabicie wolnego czasu, to też ogromna możliwość – w sieci można robić zakupy
nie wychodząc z domu, istnieje też wiele stron zdrowotnych czy blogów
skierowanych do starszych. Dużą rolę odgrywa rodzina, to ona powinna
zmobilizować osobę starszą do nauki
korzystania z Internetu, ponieważ to nic trudnego a może dać sporo korzyści.
A czy wasi dziadkowie korzystają z Internetu? Napisz o tym w komentarzu.
Jeszcze
do niedawna, przychodząc do kina mogliśmy zwyczajnie usiąść i
oglądać. Najpierw wyświetlane na ekranie kinowym reklamy, a
dopiero później długo przez nas wyczekiwany film. Obecnie
natomiast wszyscy widzowie, bez żadnych wyjątków, mogą stawać
się świadkami nowo powstających interaktywnych
reklam,
które wzbudzają zazwyczaj ogromne emocje na sali kinowej.
Interaktywna
reklama kinowa jest
coraz częściej wykorzystywanym działaniem promocyjnym, chociaż
jeszcze do niedawna znana nam była jedynie interaktywność
w internecie.
Oczywiście nakład pracy w produkcję takich reklam jest znacznie
większy niż w przypadku projektowania tradycyjnych reklam, ale za
to efekt jest imponujący.
Innowacyjne
pomysły dotyczące reklam
kinowych pojawiają
się coraz częściej. Najlepszą częścią tych innowacyjnych pokazów jest fakt, że w trakcie wyświetlania takich
reklam sami widzowie są w nią angażowani. Ważne jest jednak
odpowiednie oprogramowanie, które będzie sterowało poszczególnymi
czynnościami. W momencie kiedy w reklamie zadzwoni dzwonek telefonu,
odezwie się także telefon jednego z uczestników seansu. Ten,
odbierając telefon, staje się uczestnikiem interaktywnej
reklamy.
Pierwsze reklamy kinowe pojawiały się w latach w latach siedemdziesiątych XX wieku. Przeprowadzane w tej kwestii badania bardzo często pokazywały, iż mają one
znacznie szerszy zasięg niż reklamy wyświetlane w tradycyjnych
mediach (w prasie czy w telewizji). Jest to spowodowane tym, że osoby przychodzące na seans w kinie mają zupełnie inne nastawienie, są bardziej zrelaksowani, co sprawia, że inaczej odbierają
również przesyłane im bodźce. Są jednocześnie znacznie bardziej
skoncentrowane na oglądaniu. [Źródło]
Obecnie
branża reklamowa rozwija się coraz dynamiczniej, nic więc
dziwnego, że na przestrzeni kilku lat zaczęła się zmieniać
również reklama
kinowa.
Z tej klasycznej stała się ona interaktywną, mogącą być
wykorzystywaną do prowadzenia kampanii kreujących najróżniejsze
marki na rynku.
Multimedialna
reklama kinowa bez
wątpienia jest ciekawą formą promowania produktu czy też usługi. Czerpie ona z najnowszych technologii, dzięki
którym każdy z nas może wziąć udział w niesamowitej zabawie, która toczy się na kinowym ekranie. Taka forma reklamy jest przy tym
znacznie bardziej efektywna, gdyż jest w stanie nawet na długi czas
zapaść w pamięci praktycznie każdego widza na sali kinowej. Taka
forma reklamy jeszcze nie jest praktykowana w Polsce, jednak mam
nadzieje, że zmieni się to w niedalekiej przyszłości. Ponieważ
uważam, że to bardzo ciekawa forma prezentowania przekazu
reklamowego, która angażuje bezpośrednio naszego potencjalnego
odbiorcę.
W
kwestii wykorzystania multimediów w kinie ciekawy jest ostatni
pomysł wykorzystania multimediów przez sieć kin Multikino Media.
Broker reklamowy sieci Multikino, wprowadził do swojej oferty
pierwszą w Polsce aplikację na urządzenia mobilne, która
umożliwia rozszerzanie oznakowanych formatów reklamowych oraz
uzyskanie dodatkowych informacji o produkcie. Umożliwia
ona między innymi rozszerzenie oznakowanych plakatów znajdujących
się w kinie. Dzięki niej po zeskanowaniu wybranego plakatu
filmowego lub reklamowego będzie można uzyskać więcej informacji
o konkretnym produkcie, obejrzeć zwiastun, przeprowadzić konkurs, a
następnie zarezerwować bilet.
Obecnie,
żeby skutecznie się reklamować nie wystarczy jedynie stworzyć
przekazu i pokazywać go w mediach. Teraz potrzeba już o wiele
większego zaangażowania ze strony producenta, musi on bowiem wziąć
pod uwagę, że jego potencjalni odbiorcy na każdym kroku są
bombardowani przeróżnymi reklamami. Dlatego też aby wyróżnić
swój produkt wśród tej fali należy sięgnąć po nietypowe
rozwiązania.
Przykładem
nietypowej formy, w której możemy zamieścić przekaz reklamowy może być ściana interaktywna. Jest to urządzenie, które w niezwykły sposób
przeobraża wolną do tej pory przestrzeń
w fascynujący,interaktywny
billboard reagujący
na ruchy i gesty przechodniów, w niekonwencjonalny sposób
przykuwając ich uwagę.To jest rozwiązanie wysoce
innowacyjne,
idealnie sprawdzające się w centrach handlowych, lotniskach, muzeach, jak również
na targach czy koncertach. Głównie przez znaczną liczbę jednoczesnych odbiorców.
Na
największych targach
elektronicznych bardzo
często można zobaczyć prezentacje rekordowo wielkich ekranów. Rok
temu podczas CeBIT 2011 Microsoft zaprezentował właśnie
taki, gigantyczny
ekran dotykowy.
Sytuacja miała się podobnie w przypadku gadżetu
z Uniwersytetu Groningen albo największego
ekranu 3D,
do którego nie potrzeba było specjalnych okularów. Tegoroczny
CeBIT również nie zawiódł nas pod tym względem.
Wyświetlacz
składający się z 8 ekranów
LCD ma
dosyć osobliwe zadanie. Wyświetlane na ekranie bąbelki mają
przykuwać uwagę osób w pobliżu urządzenia i reagować na ich
ruchy. Ekran jest dotykowy, a interfejs pozwala na szereg interakcji,
zarówno z tym, co jest wyświetlane, jak i innymi użytkownikami.
Naukowcy pracujący nad projektem chcieli opracować możliwie
skuteczną metodę zwrócenia uwagi przypadkowej osoby na wyświetlany
obraz.[Źródło]
Dzięki
efektownemu przyciąganiu atencji przechodniów, znajduje
zastosowanie w nowoczesnym marketingu i promocji,
w ciekawy sposób zachęcając potencjalnych klientów
do zapoznania się z prezentowanymi treściami, także
poprzez grę i zabawę. Interaktywna ściana
wykorzystuje inteligentny system projekcji obrazu,
który w momencie wykrycia ruchu zmienia wyświetlane treści
umożliwiając pełną interakcję użytkownika z emitowanymi
obrazami. Oferujemy szeroką i bogatą gamę nowoczesnych
prezentacji multimedialnych, do których stworzenia stosujemy
nietuzinkowe interaktywne animacje oparte w szczególności
na filmach, modelach 3D, systemie rozszerzonej
rzeczywistości, do których wkomponowany może zostać również
dźwięk.
Proponowana
przez nas innowacyjna forma reklamy, kreuje wizerunek
firmy postępowej, idącej z duchem czasu, a przede
wszystkim otwartej na nieszablonowe, nowoczesne rozwiązania.
Interaktywna ściana może zostać wykorzystana jako kluczowa
atrakcja przeprowadzanej akcji promocyjnej, ale również
stanowić wsparcie dla istniejącej już kampanii reklamowej.
Wbrew
pozorom ta technologia może znaleźć szerokie zastosowanie w
przyszłości. Tylko pomyślcie o interaktywnych billboardach
rodem z wizji
Corninga,
telewizorach i komputerach reagujących na swojego właściciela oraz
innych produktach, o których dziś nawet nie śnimy. I to wszystko
już wkrótce, prawie na wyciągnięcie ręki. Chyba rzeczywiście
nie uda się uniknąć przyszłości, w której zewsząd będą nas
otaczać ekrany dotykowe. [Źródło]
Kto powiedział, że informatyk to smutny Pan w okularach? Czy piękna kobieta nie może być Panią informatyk? Okazuje się, że może! Długonogie blondynki, urocze brunetki i inne kobiety z powodzeniem radzą sobie w przemyśle technologicznym, co na każdym kroku udowadniają nam Geek Girls Carrots - czyli platforma komunikacyjna stworzona dla kobiet, które kochają nowe technologie.
Geek Girls Carrots to projekt społeczny, który w ciągu ostatniego roku rozwinął się o 100% i wyszedł za granice Polski.
Czemu Geek Girls są takie fantastyczne? Przede wszystkim dlatego, że działają wszędzie, kiedy wejdziecie na ich stronę http://geekgirlscarrots.org z menu możecie wybrać miasto, które was interesuje (większość większych miast w Polsce, ale także i za granicą), po czym wyskakuje wam lista artykułów związanych z tym miejscem np. spotkania Geek Girls (jak to, które reklamuje plakat powyżej), oferty kursów lub szkoleń odbywających się w danym mieście, a także... oferty pracy, które równie często pojawiają się u nich na facebooku :)
Na Geek Girls wpadłam całkiem przez przypadek, przez żart podobny do tego powyżej. Chyba każdy szuka swojego miejsca w sieci, gdzie inni zrozumieją jego żarty, będą mieli podobne zainteresowania, a także poratują złotą radą, czy nawet ofertą pracy. Dla mnie takim miejsce stał się ten fanpage. Do Marchewek zaglądam codziennie. Oglądam zdjęcia ze szkoleń, czytam o technologicznych rzeczach, oczywiście z kobiecego punktu widzenia i czasem uśmiechnę się dlatego, że spódnica jest #0b0b0b, a nie szara ;)
Geek Girls przełamuje stereotypy, w ich konferencjach i prelekcjach biorą udział również mężczyźni, ale głównie rozchodzi się tu o kobiety. Dobrze jest przełamywać stereotypy i pokazywać, że zawody, które uchodziły za męskie wcale takie nie są. To świetnie, że interesują Cię nowe technologie, a Twoje życie to nie kolory tęczy, tylko RGB. Geek Girls wprowadzą Cię w swój świat, gdzie nie będziesz czuła się obco. Kobiety na stanowisku np. Web developer - no przecież normalne!
A teraz dla was Geek Girls Carrots w TVP 2 :)
Serdecznie zapraszam do Marchewek po wiele cennych rad i nauk :)
źródłem zdjęć jest: https://www.facebook.com/geekgirlscarrots
autor tekstu: PaAgata
Reklama
interaktywna
(ang. Interactive Digital Signage) jest to forma dystrybucji treści
reklamowej, w której odbiorca reklamy ma jednocześnie wpływ na jej
zawartość. Zazwyczaj są to punkty informacyjne, gdzie na ekranach
dotykowych treść użytkowa zintegrowana jest z przekazem reklamowym
(np. interaktywne katalogi produktowe, interaktywne mapy centrów
handlowych, interaktywne systemy rezerwacji itd.). [źródło]
Reklama
interaktywna jest szybciej
i lepiej zapamiętywana przez oglądających.
Ponadto lepiej wyrabia świadomość marki, ponieważ stanowi dialog
z klientem. Reklama atakuje odbiorców z każdej strony: jest na
ulicy, leży pod naszymi drzwiami, przerywa nam film, przychodzi
sms-em, jest na opakowaniach produktów. Takie nagromadzenie przekazu
reklamowego oraz stale zwiększająca się częstotliwość nadawania
generują rosnący efekt zmęczenia reklamą. Przy kumulacji tych
czynników potencjalni odbiorcy przestają dostrzegać przekazy
reklamowe, a wręcz reklamy stają się dla nich irytujące. W takiej
sytuacji wyróżnienie się i zapewnienie odbiorcy dobrych skojarzeń
z produktem to priorytet i nie lada wyzwanie. Najlepszym sposobem
na wyjście
przed szereg i zostanie zapamiętanym jest
reklama interaktywna z pomysłem. Nie od dzisiaj wiadomo, że efekt
halo w pozytywnym znaczeniu jest kluczem do dobrej kampanii
reklamowej. Polega on na wywołaniu pozytywnych emocji, które potem
audytorium przenosi na produkt.
Obecnie
kreatywna inżynieria znajduje wiele zastosowań. Dobry przykład to
inteligentne skarpetki dla biegaczy, które dostarczają sportowcom
informację m. in. o pulsie, dystansie lub też nowoczesne domy
sterowane telefonem komórkowym.
To tylko jedne z wielu zastosowań nowych technologi.
Świetnym
przykładem może być niecodzienna reklama szamponu w sztokholmskim
metrze. W ramach promocji nowej linii produktów do pielęgnacji
włosów pojawiły się genialne, interaktywne
reklamy.
Ekrany billboardów wyposażono w czujniki
ultradźwiękowe,
także gdy tylko do stacji zbliża się kolejka, włosy modelki
rozwiewają się na wszystkie strony, niczym targane wywołanym przez
nią wiatrem.
Kolejnym
przykładem jest niesamowicie pomysłowa interaktywna reklama Forda,
uwaga : na zwykłym papierze ! Brzmi ciekawie. Z pozoru zwykła,
nudna, statyczna reklama została w ciekawy sposób odświżona.
Wszystko to za sprawą kodu QR. Otwiera on drzwi do
interaktywnej formy zaangażowania, które dostępne jest z poziomu
zwykłego, analogowego papieru. Po zeskanowaniu kodu
QR, ekran naszego smartfona staje się częścią treści reklamowej.
Zależnie od wersji, telefon zamienia się w parkujący na dwa
sposoby nowy model Forda. W trzeciej wersji, przez otwartą klapę
bagażnika, możemy zobaczyć jak i o ile powiększymy bagażnik
samochodu składając tylną kanapę.
Pomysł
jest bardzo ciekawy. Ma jednak swoje negatywne strony. Wadą tego
rozwiązania jest dosyć duży poziom zaangażowania odbiorcy i
konieczność użycia specjalnej aplikacji. Czy to nie przeszkadza w
odbiorze reklamy i czy przynosi ona zamierzone efekty? Tego na razie
nie wiadomo, ale z pewnością jest to nietypowy i kreatywny, plus za
nietypowy pomysł.
Śledząc
doniesienia prasowe, gdzie piszą o kolejnym otwieranym,
remontowanym lub planowanym muzeom, nie sposób nie zauważyć, że
tym, co wydaje się być największą możliwą pochwałą (albo
najlepszą możliwą obietnicą) jest przyznanie tytułu
„nowoczesnego i interaktywnego”. To słowa klucze wszystkich
doniesień prasowych na temat muzeów. Zaraz za nimi pojawia się
„użycie multimediów” jako coś bez czego muzeum nie będzie
mogło się obyć. Zacznijmy
jednak od wyjaśniania samego pojęcia „ interaktywności ” Interaktywność to
własność dzieła
sztuki,
która sprawia, że jego odbiorca może
podjąć działania, które wpłyną na kształt końcowy dzieła.
Stanowi jedną z najważniejszych cech współczesnej kultury.
Interaktywność
w sztuce jest
dialogiem odbiorcy i adresata. Sprawia, że dzieło jest inne w
każdym przypadku aktywności odbiorcy. Następuje zmiana elementów
składających się na komunikat
artystyczny.
Twórczość artysty jest
tylko kontekstem dzieła, ono samo zaś powstaje w drugim etapie –
interakcji z odbiorcą.
Myślę,
że sam pomysł interaktywnego muzeum nie jest taki zły, jeśli owa
interaktywność będzie jedynie uzupełniać normalne zwiedzanie.
Jaki bowiem sens istnienia miejsca, które będziemy mogli zobaczyć
tylko na ekranie. Tutaj dobrym przykładem jest Krakowskie Muzeum
Teatralne, gdzie i n t e r a k t y w n o ś ć pozwoli u c z e s t n
i c z y ć widzą w wystawie. Podobnych przykładów można by
mnożyć. Jednak czy właśnie tego oczekujemy od muzeum ? Czy
całkowite wyparcie tradycyjnych wystaw naprawdę jest takie
atrakcyjne?
Czy
naprawdę „nowoczesność i interaktywność” to wszystko, czego
nam trzeba w muzeum? Czy dobre muzeum to
„multimedialne”/”interaktywne” muzeum, a złe muzeum
to…muzeum analogowe?
Czy istniejące aktualnie w Polsce placówki konkurują ze sobą w
walce o tytuł najbardziej interaktywnego – lub nawet „bardziej
niż interaktywnego”, cokolwiek miałoby to oznaczać – muzeum? I
co jest gwarancją sięgnięcia po laur zwycięstwa? Ekrany dotykowe?
Kioski multimedialne? Aplikacje na iPhony?
I
wiele wiele innych nowych super funkcji i możliwości. Poniżej przykład.
Nowe
technologie mają to do siebie, że…szybko się starzeją. To, co
dziś jest ekscytującą nowinką, jutro może okazać się niemodnym
gadżetem. Jak długo to, co „nowoczesne” dziś, pozostanie
„nowoczesne”? I co należy zrobić, kiedy się przedwcześnie
zestarzeje? Jak słusznie zauważyła Helen Featherstone (Content
and Visitor Researcher w
centrum nauki At-Bristol) podczas tegorocznego seminarium Visitor
Studies Group,
muzeum nie może opierać swojej atrakcyjności na ekranach
dotykowych w czasach, gdy większość zwiedzających ma własne w
swoich kieszeniach. Powinno ono przyciągać do siebie widzów czymś
materialnym i unikatowym, czego nie znajdą oni nigdzie indziej, a
wykorzystanie nowych technologii może oczywiście wzbogacić i
urozmaicić przekaz, jednak nie powinno stanowić celu samego w
sobie.
Niestety,
jeśli spojrzymy na doniesienia prasowe na temat polskich placówek,
znacznie ważniejsze niż to, o czym opowiada muzeum oraz dlaczego i
dla kogo powstaje, jest to, czy będzie „nowoczesne i
interaktywne’. Być może taka reklama jest w stanie zapewnić
wspomnianym muzeom popularność wśród spragnionej multimediów
publiczności. Pytanie tylko, na jak długo?