Telewizja internetowa portalu Onet to idealny przykład konwergencji mediów. Jest świetnym dowodem na to, że stare i nowe media mogą współgrać.
Wraz z rozwojem Internetu wydawało się, że format telewizyjny odejdzie do lamusa, że znikną typowe programy publicystyczne, że tworzenie telewizji będzie zdemokratyzowane i będą zajmowali się tym zwykli Internauci. Nic bardziej mylnego. „Programy Onetu” pokazują, że klasyczne programy publicystyczne, choć ewoluowały, to wciąż mają się świetnie.
Już od ponad roku Onet każdemu odwiedzającemu oferuje możliwość oglądania darmowej telewizji internetowej za pośrednictwem swojej strony. Programy nadawane są na żywo i już po wejściu na stronę główną portalu stajemy się widzami. Można również bez problemu znaleźć powtórki swoich ulubionych audycji.
Flagowym programem, który nadawany jest od poniedziałku do piątku, jest „Onet Rano” prowadzony przez Jarosława Kuźniara. Są do niego zapraszani m.in. politycy, eksperci i artyści. Sposób realizacji jest nietypowy, bowiem program nagrywany jest w samochodzie, którym prowadzący podróżuje z zaproszonymi gośćmi.
Innym popularną audycją wchodzącą w skład ramówki Onetu jest autorski program Tomasza Lisa. Znany z liberalnych poglądów naczelny „Newsweeka” przeprowadza rozmowy na ważne tematy z postaciami ze świata polityki, kultury i show-biznesu.
W Onecie możemy oglądać także programy innych znanych dziennikarzy, np. Andrzeja Stankiewicza, Renaty Kim czy Michała Pola.
Warto zauważyć, że Jarosław Kuźniar i Tomasz Lis prowadzą w telewizji internetowej programy o podobnym charakterze, jakie prowadzili za czasów, kiedy pracowali w tradycyjnych mediach.
A jakie jest Wasze zdanie na temat telewizji w klasycznym wydaniu emitowanej w Internecie?
Serial „19 plus” jest skierowany do starszej młodzieży i cieszy się dużą popularnością. Być może jest to zasługa innowacyjnego podejścia do kontaktu z widzami.
Produkcja TVN opowiada o perypetiach znajomych, którzy ukończyli szkołę średnią i wkraczają w dorosłość. Serial ten można zaliczyć do grona paradokumentów, czyli takich, które mają imitować prawdziwe życie.
Warto pochylić się nad sposobem reklamy serialu w Internecie, która wydaje się bardzo oryginalna i która pozwala utrzymać dobre relacje z fanami. W tym celu producenci serialu wpadli na pomysł utworzenia bloga, na którym zamieszczane są tzw. „vlogi”, w których serialowe postaci zwracają się bezpośrednio do widzów, opowiadając im o swoich codziennych problemach.
W języku teatru nazywa się to „zburzeniem czwartej ściany”. Zabieg ten polega na mówieniu przez aktora do kamery, tak by widzowi wydawało się, że zwraca się do niego i nawiązuje z nim kontakt. Taki „trick” wykorzystano m. in. w serialu „House of Cards”, w którym główny bohater ujawnia widowni swoje myśli.
Tymczasem autorzy serialu „19 plus” z tego zabiegu uczynili świetne narzędzie marketingowe, które pozwala na budowanie silnych więzi z oglądającymi. Jest to integralna część serialu służąca jako element działań z zakresu public relations.
Myślicie, że w dobie konwergencji mediów taki sposób reklamy produkcji telewizyjnych będzie zyskiwał na popularności?
Jak powszechnie wiadomo, każdy student lubuje się w serialach. Gustach studenckich wiodą prym seriale produkcji amerykańskich i brytyjskich, aczkolwiek znajdą się także amatorzy polskich produkcji.
Wiele jest portali, które udostępniają ( w dużej mierze nielegalnie!!! ) dostęp do seriali przez Internet. Dzięki temu możemy oglądać przedpremierowe odcinki naszych ulubionych seriali nie posiadając telewizora. Jedną z takich platform jest IPLA, która jest największą telewizją internetową.
źródło: www.ipla.tv
Czym jest IPLA?
To interaktywna telewizja internetowa i serwis typu wideo na życzenie prowadzony przez Redefine sp. z o.o.od 2008 roku, związaną z grupą Polsat.
Co oferuje IPLA?
1. transmisje na żywo w wysokiej jakości (HD).
2. bazę kilkudziesięciu tysięcy legalnych treści telewizyjnych, w tym filmów pełnometrażowych oraz seriali (dostępnych także przedpremierowo), koncertów, programów telewizyjnych i relacji sportowych).
3. kilkanaście kanałów telewizyjnych na żywo.
źródło: www.ipla.tv
Na co warto zwrócić uwagę?
Strona ta działa całkowicie legalnie, aczkolwiek potrafi być zawodna! W 2010 roku oglądając mecz Polska - Brazylia zaraz po odsłuchaniu hymnu, transmisja się zakończyła. Zdezorientowana postanowiłam to sprawdzić, ponieważ myślałam, że to wina słabego łącza internetowego. Nic bardziej mylnego! Dowiedziałam się, że podczas meczu transmisja nadal była reklamowana, a reklama, która widniała zachęcała do wykupienia dostępu, którego de facto nie było! Ludzie, którzy dali się oszukać nie odzyskali swych pieniędzy do dnia dzisiejszego...
W dzisiejszej rzeczywistości nie ma już konieczności posiadania anteny, aby uzyskać dostęp do szlagierowych audycji tv. Laptop, tablet czy zwykły telewizor umożliwia oglądanie telewizji internetowej. Poniżej przedstawiam TOP 3 najlepszych miejsc w Sieci gdzie można ją znaleźć.
Listę najlepszych otwiera ipla.tv, platforma założona w 2008 roku przez spółkę Redefine. Ipla to nie tylko odbiór internetowej transmisji na żywo największych wydarzeń kulturowych, sportowych i muzycznych. To takżebaza materiałów VoD, gdzie można oglądać prócz wiadomości i seriali powtórki wydarzeń kulturalnych itp. Podczas transmisji da się rozmawiać z przyjaciółmi przez dołączony do platformy komunikator. Telewizja internetowa Ipla.tv ma także strefę VIP. Użytkownik jest tu traktowany na specjalnych warunkach. Może spodziewać się wyższej jakości, dodatkowych funkcji i specjalnej oferty programowej.
Multimedialna platforma internetowa należąca do serwisu onet.pl. Wystartowała w czerwcu 2007 roku i ma charakter informacyjno-edukacyjno-rozrywkowy, na początku tego roku liczyła blisko 40 tys. materiałów wideo. W ofercie ma 16 kanałów tematycznych. Telewizja internetowa pod logo Onetu oferuje możliwość oglądania przez 24 godziny na dobę najpopularniejszych na świecie serwisów informacyjnych takich jak Russia Today, France 24, Euronewsczy Al Jazeera English. Są to serwisy przeważnie w języku angielskim. Treści multimedialne do platformy dostarczają również CNN, Reuters, Associated Press, Fashion TV. Z Polski są to głównietelewizje ze stacji TVN.
Telewizja internetowa należąca do Wirtualnej Polski ma 12 kanałów. Telewizja ruszyła w styczniu 2007 roku, można w niej oglądać za darmo przeszło 20 tys. materiałów wideo. Dziennie przybywa ich ponad 50. Telewizja prócz kanałów tematycznych bazuje na cyklicznych programach autorskich i materiałach od dostawców zagranicznych i krajowych.
Trzeci z dużych graczy na polskim rynku internetowym również ma telewizję internetową w swojej ofercie. Oferuje najmniej, bo 11 kanałów tematycznych. Oprócz wiadomości z Polski i świata znajdziesz tu również ciekawostki motoryzacyjne, relacje wideo z pokazów mody, testy najnowszych gadżetów, czy materiały dla dzieci. W serwisie znajdziecie również wywiady z gwiazdami estrady, teledyski ulubionych wykonawców, śmieszne filmiki a także relacje na żywo z wydarzeń kulturalnych.
Telewizja to chyba najpopularniejsze z mediów, którego używamy najczęściej i przede wszystkim prawie każdy posiada telewizor w swoim domu. Na co dzień oglądamy seriale, wiadomości, filmy wyświetlane w telewizji, jednak równocześnie mamy do czynienia z setkami reklam, które wyświetlane są pomiędzy programami. Nie ukrywajmy, że nie przepadamy tak na prawdę za blokami reklamowymi, które są puszczane przede wszystkim w trakcie filmu, który oglądamy z zainteresowaniem i w najlepszym momencie rozpoczyna się przerwa reklamowa trwająca nawet kilkanaście minut! Czy ufamy w ogóle reklamom telewizyjnym? Otóż prawie co trzeci internauta uważa, że tak. Najbardziej ufna jest najmłodsza grupa widowni-do 24 roku życia. Wyższym poziomem zaufania wyróżniają się również mężczyźni, a nie kobiety.
Komu ufamy? Jakim reklamom ufamy i dlaczego? Najmniejsze zaufanie mamy do reklam leków i kosmetyków. Dlaczego tak jest? Otóż oglądając reklamę na przykład odżywki do włosów, widzimy panią która ma suche i zniszczone włosy, jednak po użyciu doskonałej odżywki która ożywi jej suche i zniszczone włosy, pojawia się ta sama kobieta, która już po jednym myciu "rzuca" na wszystkie strony pięknymi, zdrowymi włosami, których może jej pozazdrościć każda kobieta. Jak ma się to do rzeczywistości? No na pewno po jednym myciu nie uzyskamy takiego efektu jak pani z reklamy. Mało tego, po miesiącu stosowania odżywki może zauważymy jakąś poprawę, ale na pewno nie taką jak po jednym myciu w reklamie.
Co najbardziej irytuje jednak kobiety w reklamach kosmetyków? Reklamy kremów przeciwzmarszczkowych. W tego typu reklamach widzimy kobietę, która ma tak graficznie zmienioną twarz, że aż nienaturalnie wygląda, a do tego reklamuje krem wmawiając nam, że dziki jego stosowaniu jej skóra jest idealna i ma znacznie mniej zmarszczek niż dotychczas. Aż nóż w kieszeni się otwiera, bo my u siebie takiej poprawy nie zauważymy nigdy, a sztucznej twarzy jaką ma pani z reklamy nie uzyskamy nawet dzięki operacjom plastycznym. Podobnie jest z reklamą leków. Tu jednak jest małe usprawiedliwienie, dlaczego lek nie działa na nas tak jak na bohaterów reklamy. Otóż nie działa, bo każdy ma inny organizm i na każdego lek działa inaczej. Jednak fakt jest taki, że tym reklamom też nie ufamy, bo nie wierzymy w fakt cudownego ozdrowienia już po jednej tabletce w momencie, gdy rozłożyła nas totalnie grypa czy inna choroba. Lubimy się śmiać! Jakie reklamy przyciągają naszą uwagę i które z chęcią zobaczymy jeszcze raz? Te które wywołają u nas uśmiech na twarzy, dzięki temu zapamiętamy np. śmieszny tekst, który będziemy potem powtarzać. Do takich reklam zaliczamy reklamy TESCO, TP- Serce i Rozum, Danio-Mały Głód, czy od nie tak dawna reklamy plusa gdzie widzimy śmieszne wpadki małego misia. Jedną z reklam, którą wręcz uwielbiamy i wręcz jej wyczekujemy jest świąteczna reklama Coca-Coli. :) Co roku każdy z nas nie może doczekać się "otwarcia sezonu świątecznego" reklamą Coli. Oczywiście co roku reklama ta wywołuje uśmiech na naszej twarzy tak samo jak rok wcześniej.
Zakazane reklamy Są też reklamy, których w telewizji nie zobaczymy. Są to np. reklamy mocniejszych alkoholi. Zobaczymy jedynie reklamy piw i to tylko po godzinie 22. Jest to ustawa zgodna z art. 13 ust. 1 Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. W przypadku piwa reklama nie może być emitowana w godzinach 6-20. Oprócz tego taka reklama nie może być kojarzona z relaksem, odpoczynkiem, sprawnością fizyczną, nauką czy pracą. Niestety reklamy te i tak często pokazują radosnych i wysportowanych ludzi, przez co picie alkoholu zaczyna kojarzyć się z relaksem i dobrą zabawą. Nie zobaczymy też reklam promujących erotykę, papierosy i inne rzeczy, które prowadzą do uzależnień.
Sztab Kennedy’ego doskonale przygotował swojego kandydata. Przez wiele tygodni zadawali mu pytania, które mogą paść ze storny przeciwnika, zapoznawali go z wystąpieniami Nixona. Ponadto młody senator znacznie lepiej zaprezentował się przed kamerami: był wypoczęty, dobrze ubrany, pewny siebie, nie pocił się, nie denerwował się, mówił wprost do kamery. Richard Nixon wyglądał na zmęczonego, zrezygnował z pudru, co kamery drastycznie uwidoczniły. Wiceprezydent założył za duży, szary garnitur, który zlewał się z tłem. Silnie gestykulował, nerwowo drapał się po twarzy, niepewnie stał przy mównicy. Znacząco również różnił się sposób prezentacji argumentów: Kennedy w prosty sposób wyjaśniał swoje propozycje zmian, Nixon wolał atakować swojego przeciwnika.
Potencjał telewizji
Co ciekawe, wyborcy, którzy słuchali dyskusji polityków w radio, byli zdania, że debatę wygrał Nixon. Telewizja jednak uwypukliła zalety młodego senatora i zniszczyła wizerunkowo wiceprezydenta. Był to czas, kiedy po raz pierwszy politycy mieli się przekonać, że równie ważna jest treść jak i prezencja.
Aż 57% Amerykanów, którzy wzięli udział w wyborach przyznało, że debaty wpłynęły na ich decyzje. Aż 6% głosujących, a więc blisko 4 mln osób, podjęło decyzję wyłącznie w oparciu o debaty. Ówczesne wybory uznawane są za jedne z najbardziej kontrowersyjnych w dziejach. Zwycięstwo Johna F. Kennedy’ego zostało rozstrzygnięte różnicą zaledwie liczbą 100 tysięcy głosów, czyli 0,2%
Kariera polityczna Rewolucjonisty - geneza sukcesu
John F. Kennedy nie był postacią zupełnie nieznaną, gdy wystartował do wyborów o najwyższy urząd w państwie. Urodził się w 29 maja 1917.Jego ojciec był posiadaczem ogromnej fortuny, od 1937 roku pełnił funkcję ambasadora Stanów Zjednoczonych w Wielkiej Brytanii. Uważa się, że to on był autorem kariery politycznej przyszłego prezydenta.
Kiedy John skończył 21 lat otrzymał od ojca pierwszy milion dolarów. Studiował w Princetown, potem na uniwersytecie Harvarda. Uczył się przeciętnie, ale brylował w towarzystwie, był dowcipny, efektowny, błyskotliwy. We wrześniu 1941 roku znalazł się w szeregach amerykańskiej Marynarki Wojennej, później przez krótki czas pracował jako dziennikarz, relacjonował m.in. konferencję w Poczdamie. W wieku 29 lat został członkiem Izby Reprezentantów, a 6 lat później zasiadł w fotelu senatora w amerykańskim Kongresie. 12 września 1953 poślubił młodszą o 12 lat dziennikarkę, Jacqueline Lee Bouvier. - Małżeństwo to określano mianem mariażu dużych pieniędzy z dobrym, arystokratycznym nazwiskiem.
Historia przywódcy dobiegła po 3 latach od pamiętnych wyborów. Było ok. 12.30 w południe, kiedy limuzyna z prezydentem jechała wzdłuż Rose Avenue. Mijała magazyn książkowy, skąd, jak stwierdziła to później specjalna komisja, Lee Harvey Oswald strzelał z okna na 5. piętrze. Tłumy zebrane po obu stronach trasy przejazdu witały serdecznie prezydenta. W pewnym momencie John F. Kennedy chwycił się za szyję i krzyknął: „Boże, zostałem trafiony!”. Pierwsza kula przebiła szyję prezydenta i zraniła gubernatora, druga rozszarpała czaszkę amerykańskiego przywódcy.
W trzy dni po zabójstwie odbył się uroczysty pogrzeb 35. prezydenta Stanów Zjednoczonych, który przyciągnął tłumy obywateli. Transmitowano go niemal do wszystkich krajów świata, także do Polski.
,,Nie pytajcie rodacy co kraj może zrobić dla Was, ale co Wy możecie zrobić dla swego kraju!” - słowa te przeszły do historii komunikacji między kandydatem a wyborcami. Należą one do prezydenta Johna F. Kennedy’ego, który wypowiedział je podczas noworocznego orędzia, wkrótce po objęciu fotela prezydenta. Sukces swój zawdzięczał rewolucyjnemu wykorzystaniu mediów.
Efekt? 20 stycznia 1961 John F. Kennedy został zaprzysiężony na prezydenta Stanów Zjednoczonych.
Program polityczny JFK’a był optymalny, założeniami celował w największe pragnienia Amerykanów:
"Mój program jest śmiały i powinien być bliski każdemu Amerykaninowi, który myśli o pomyślnym jutrze. Zakłada równość szans, walkę z wszelką dyskryminacją, zwłaszcza rasową, obiecuje rozwój kultury i nauki, w tym badań kosmicznych, rozwiązanie problemów wojny i pokoju, przełamywanie uprzedzeń, ignorancji i ubóstwa. Bądźmy razem wśród wyzwań, jakie niesie czas!" - mówił Kennedy we wspomnianym orędziu noworocznym.
Co złożyło się na legendę, na mit tego człowieka, o którym mówiono, że Najwyższy nie poskąpił mu niczego: ani urody, ani fortuny, ani życiowego powodzenia? Kennedy był w stanie przyciągnąć kilkadziesiąt milionów młodych Amerykanów, którym imponowała jego postać, osobowość, których uwiódł swoją charyzmą. Był atrakcyjny, bo dysponował dużymi pieniędzmi. Wykorzystał również narzędzie, które zapewniło mu wygraną - docenił znaczenie telewizji. Kennedy był pierwszym kandydatem, który zainicjował w sposób aktywny prowadzenie kampanii wyborczej przy udziale telewizji.
W wyborach konkurował on z Richardem Nixonem, który był doświadczonym politykiem, John F. Kennedy zaś mało znanym senatorem. Nixon zgodził się na zorganizowanie debaty telewizyjnej przed wyborami prezydenckimi w 1960 roku. Nie śniło mu się, że pozornie nic nie znacząca dyskusja przed kamerami przyczyni się jego przegranej.
John F. Kennedy i Richard Nixon w świetle kamer stanęli naprzeciwko siebie 26 września 1960. Dziś debatę tę uznaje się za klasyczny przykład tego, jak ważne w wystąpieniach publicznych są nie tylko treść komunikatów, ale i mowa ciała, wygląd, pewność siebie, poznanie oraz wykorzystanie słabości przeciwnika.
Kampania wyborcza
13 lipca 1960 John F. Kennedy został oficjalnym kandydatem na prezydenta z ramienia Partii Demokratycznej. Naprzeciwko stanął ówczesny wiceprezydent USA – Republikanin, Richard Nixon. Szanse w kampanii były wyrównane, jednak Nixon cieszył się większym poparciem wyborców. Wtedy sztab Kennedy’ego zagrał va bank - nieoczekiwanie zaproponował Republikanom zorganizowanie cyklu debat telewizyjnych. Młody senator nie miał nic do stracenia, Nixon, żeby nie okazać się w oczach opinii publicznej tchórzem, który boi się stanąć w szranki z niedoświadczonym kontrkandydatem, ostatecznie zgodził się na dyskusję przed kamerami. Debata była również transmitowana w radiu.
Pojedynek
Przed kamerami telewizji amerykańskiej, na oczach stu milionów wyborców rozegrał się pojedynek o wejście do Białego Domu.
,,Jeżeli uważacie, że wszystko, co zostało dokonane jest zadowalające, że bogactwo, potęga i prestiż Stanów Zjednoczonych rosną proporcjonalnie do naszych możliwości ekonomicznych i że osiągniemy to, co jako naród, powinniśmy osiągnąć, wówczas przyznaję, powinniście głosować na pana Nixona” – mówił John F. Kennedy podczas debaty. – „Lecz jeśli prawdą jest, że musimy poderwać się do wielkiego startu, by dogonić utracony czas, jeżeli uważacie, że zadaniem prezydenta jest zająć się niedokończonymi sprawami naszego społeczeństwa, w takim wypadku zaufajcie programowi Partii Demokratycznej.
Richard Nixon, nie dawał za wygraną:– ,,Pozwolę sobie zwrócić uwagę, że senator Kennedy zbyt często atakuje i zrzuca odpowiedzialność na Rząd Federalny na to, co powinno być u nas w kraju dokonane. Zbyt często sieje obietnicami i mówi o konieczności wielkiego kroku naprzód. Jeśli jednak porównamy propozycje, jakie przedstawił wam Kennedy z moimi propozycjami, to jasne staje się, że obietnice Partii Demokratycznej nie mogą dać naszemu krajowi takich osiągnięć, jak program republikański.”