Nie spędzam dużo czasu przed telewizorem, a kiedy już to robię zawsze natrafiam na reklamy. Tym razem również tak było, akurat leciała reklama Biedronki. Była nudna i nijaka, dokładnie taka sama jak wszystkie inne reklamy dotyczące supermarketów i produktów spożywczych. Przypomniałam sobie wtedy o wcześniejszych kampaniach reklamowych Biedronki, które były zabawne i czymś się wyróżniały.
W filmiku zebreno wszystkie ówczesne spoty reklamowe, jak widać po opisie ostatni taki spot ukazał się 01.07.2010. Czy to znaczy, że od tego czasu Biedronka nie wymyśliła czegoś jeszcze lepszego? Może i tak, ale nie zapadło mi to w pamięci tak jak właśnie te krótkie, zabawne historyjki, w których głównymi bohaterami były produkty spożywcze.
Każdemu z produktów zostały nadane jakieś cechy - np. galaretka się trzęsie, leniwe kluski są leniwe, kiełbasa zwyczajna czuje się gorsza w porównaniu do szaszłyków, a ogórki chcą brać kąpiel w zalewie. Jest to tylko kilka przykłdów, w których starano się "uczłowieczyć" nasze codzienne pokarmy, tak byśmy lepiej mogli zrozumieć humor płynący z reklam.
Nie tylko biedronka wykorzystała moty "gadających" warzyw czy kiełbasek. Od lat możemy oglądać reklamy "Berlinek" firmy Morliny, które prowadzą zabawne konwersacje między sobą, a każdy rodzaj kiełbasek jest unikatowy. Morliny, podobnie jak Biedronka wykorzystuje motyw humorystyczny i obsadza swoje wyroby w codziennych sytuacjach w kuchennym otoczeniu. I nawet, jeśli dorosłym te reklamy wydawać się mogą dziwne, to na dzieci na pewno działają. Pewnie po części właśnie taki był zamysł tworzenia reklam, kiedy dziecko będzie z mamą na zakupach, zobaczy opakowanie parówek, przypomni sobie zabawną sytuację, którą widział w telewizji i będzie chciał je zjeść.
Aż zgłodniałam.
A czy Ty masz jakąś swoją ulubioną reklamę, a może wszystkie reklamy Cię irytują?
Użytkownicy portali społecznościowych przywykli do reklam umieszanych na Facebooku. Nie irytują nas już sponsorowane posty, a co więcej coraz częściej klikamy w kolorowe okienka w poszukiwaniu "potrzebnych" nam produktów. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę Mark Zuckerberg, który czuwa nad swym biznesem. Skoro działania reklamowe przyniosły tak wielkie dochody, zmiana algorytmów docierania do sympatyków była tylko kwestią czasu.
Nasuwa się jedno pytanie. Czy Instagram również przeistoczy się w "reklamowego smoka"? W obecnej chwili wolny do niedawna portal zapełnił się sponsorowanymi treściami. Reklama w małym stopniu różni się od zwykłego posta, jednak istnieją pewne rozbieżności.
Wprowadzenie reklam na Instagramie spotkało się z krytyką szerokiej grupy użytkowników, na co wskazywały negatywne komentarze pod postami.
Krytyka wiąże się zapewne z brakiem przywiązania do nowej sytuacji. Faktem jest natomiast, że użytkownicy portali społecznościowych z czasem przywiązują się do wszelkich "nowinek" akceptując je i wspomagając działania prężnie rozwijającego się biznesu mediów społecznościowych.
Telewizja to chyba najpopularniejsze z mediów, którego używamy najczęściej i przede wszystkim prawie każdy posiada telewizor w swoim domu. Na co dzień oglądamy seriale, wiadomości, filmy wyświetlane w telewizji, jednak równocześnie mamy do czynienia z setkami reklam, które wyświetlane są pomiędzy programami. Nie ukrywajmy, że nie przepadamy tak na prawdę za blokami reklamowymi, które są puszczane przede wszystkim w trakcie filmu, który oglądamy z zainteresowaniem i w najlepszym momencie rozpoczyna się przerwa reklamowa trwająca nawet kilkanaście minut! Czy ufamy w ogóle reklamom telewizyjnym? Otóż prawie co trzeci internauta uważa, że tak. Najbardziej ufna jest najmłodsza grupa widowni-do 24 roku życia. Wyższym poziomem zaufania wyróżniają się również mężczyźni, a nie kobiety.
Komu ufamy? Jakim reklamom ufamy i dlaczego? Najmniejsze zaufanie mamy do reklam leków i kosmetyków. Dlaczego tak jest? Otóż oglądając reklamę na przykład odżywki do włosów, widzimy panią która ma suche i zniszczone włosy, jednak po użyciu doskonałej odżywki która ożywi jej suche i zniszczone włosy, pojawia się ta sama kobieta, która już po jednym myciu "rzuca" na wszystkie strony pięknymi, zdrowymi włosami, których może jej pozazdrościć każda kobieta. Jak ma się to do rzeczywistości? No na pewno po jednym myciu nie uzyskamy takiego efektu jak pani z reklamy. Mało tego, po miesiącu stosowania odżywki może zauważymy jakąś poprawę, ale na pewno nie taką jak po jednym myciu w reklamie.
Co najbardziej irytuje jednak kobiety w reklamach kosmetyków? Reklamy kremów przeciwzmarszczkowych. W tego typu reklamach widzimy kobietę, która ma tak graficznie zmienioną twarz, że aż nienaturalnie wygląda, a do tego reklamuje krem wmawiając nam, że dziki jego stosowaniu jej skóra jest idealna i ma znacznie mniej zmarszczek niż dotychczas. Aż nóż w kieszeni się otwiera, bo my u siebie takiej poprawy nie zauważymy nigdy, a sztucznej twarzy jaką ma pani z reklamy nie uzyskamy nawet dzięki operacjom plastycznym. Podobnie jest z reklamą leków. Tu jednak jest małe usprawiedliwienie, dlaczego lek nie działa na nas tak jak na bohaterów reklamy. Otóż nie działa, bo każdy ma inny organizm i na każdego lek działa inaczej. Jednak fakt jest taki, że tym reklamom też nie ufamy, bo nie wierzymy w fakt cudownego ozdrowienia już po jednej tabletce w momencie, gdy rozłożyła nas totalnie grypa czy inna choroba. Lubimy się śmiać! Jakie reklamy przyciągają naszą uwagę i które z chęcią zobaczymy jeszcze raz? Te które wywołają u nas uśmiech na twarzy, dzięki temu zapamiętamy np. śmieszny tekst, który będziemy potem powtarzać. Do takich reklam zaliczamy reklamy TESCO, TP- Serce i Rozum, Danio-Mały Głód, czy od nie tak dawna reklamy plusa gdzie widzimy śmieszne wpadki małego misia. Jedną z reklam, którą wręcz uwielbiamy i wręcz jej wyczekujemy jest świąteczna reklama Coca-Coli. :) Co roku każdy z nas nie może doczekać się "otwarcia sezonu świątecznego" reklamą Coli. Oczywiście co roku reklama ta wywołuje uśmiech na naszej twarzy tak samo jak rok wcześniej.
Zakazane reklamy Są też reklamy, których w telewizji nie zobaczymy. Są to np. reklamy mocniejszych alkoholi. Zobaczymy jedynie reklamy piw i to tylko po godzinie 22. Jest to ustawa zgodna z art. 13 ust. 1 Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. W przypadku piwa reklama nie może być emitowana w godzinach 6-20. Oprócz tego taka reklama nie może być kojarzona z relaksem, odpoczynkiem, sprawnością fizyczną, nauką czy pracą. Niestety reklamy te i tak często pokazują radosnych i wysportowanych ludzi, przez co picie alkoholu zaczyna kojarzyć się z relaksem i dobrą zabawą. Nie zobaczymy też reklam promujących erotykę, papierosy i inne rzeczy, które prowadzą do uzależnień.