Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karolina Krauze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karolina Krauze. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Dziecięce marzenia i walka z utrapieniem, czyli najnowsza kampania Allegry

Przyszła wiosna, a wraz z nią...niestety dla wielu osób przyszły też alergie. Koncern farmaceutyczny SANOFI nadszedł więc z pomocą i wypuścił na rynek serię leków antyalergicznych ALLEGRA. Oczywiście nie mogło zabraknąć dopasowanej reklamy, która pojawiła się akurat teraz - w okresie największego pylenia. PR-owcy wiedzą co robią i w ten sposób powstał cały cykl spotów reklamowych Dziecięce marzenia.

Dziecięce marzenia to historie (jak dotąd) 5. osób, które dzięki lekom Allegra mogły spełnić swoje marzenia z dzieciństwa, nie przejmując się nieprzyjemnymi dolegliwościami alergicznymi.

                                                       źródło: YouTube.com


Tym samym mamy młodą kobietę która, ze względu na kurz, w młodości nie mogła przebywać na strychu babci. Mamy także mężczyznę, który jako mały chłopiec nie mógł dostać wymarzonego psa, ponieważ cierpi na alergię na sierść. Jest też młoda kobieta, która latem nie mogła odwiedzać dziadków, ze względu na uciążliwe pyłki traw. Kolejne części spotów pokazują leśnika, który ze względu na zawód, musiał zmierzyć się z pyleniem drzew w pobliży swojej leśniczówki, jak i nauczycielkę akademicką, której w okresie studenckim przeszkadzały w nauce pyłki.

Pięć dziecięcych marzeń, pięć wzruszających historii, opowiedzianych w przystępny sposób, tak by odbiorca - najprawdopodobniej alergik - nie poczuł się osamotniony w walce o swoje marzenia.

                                                         źródło: YouTube.com


Moim zdaniem kampania idealnie wstrzeliła się w jeden z problemów XXI wieku, z którym boryka się dziś już ponad 40% społeczeństwa, a ja sama, jako alergiczka - wiem jak trudno funkcjonować w okresie największego stężenia pyłkowego.

źródło: aplikacja ClaritineAllergy
Dla wszystkich tych, których również dotyka ta przypadłość, polecam ściągnięcie na smartfona przydatnej aplikacji ClaritineAllergy. W łatwy sposób pozwoli ona kontrolować Wam, to co dzieje się za oknem. W ten sposób unikniecie niespodzianek związanych z okresowym pyleniem ;)

źródło: ClaritineAllergy














Jak myślicie, czy kampania reklamowa Dziecięcych marzeń zyska na popularności? A może znacie inne inne sposoby, np. aplikacje, pomagające w walce z alergią? Piszcie! :)

środa, 19 kwietnia 2017

"Dotknij, aby shazamować"

Jak często zdarza się Wam wejść do supermarketu bądź centrum handlowego i usłyszeć piosenkę, którą później ciężko odnaleźć? Wpisujecie w wyszukiwarkę kilka słów, które udało Wam się uchwycić, ale niestety nic z tego. O wiele prościej byłoby...zwyczajnie rozpoznać utwór po kilku dźwiękach!

Czy słyszeliście o aplikacji Shazam? To jedna z najpopularniejszych aplikacji na świecie, mająca na celu rozpoznawać utwory dosłownie w kilka sekund. Jak to działa? Pobieracie aplikację ze sklepu GooglePlay, i naciskacie "Dotknij, aby shazamować", pamiętając aby źródło dźwięku znajdowało się jak najbliższej głośnika naszego smartfona. To wszystko! W przeciągu paru chwil aplikacja dostosuje się do obecnego dźwięku i wychwyci nowo poznany utwór.


żródło: google.pl/grafika


Co jeszcze oprócz rozpoznania utworów zyskujemy? Według GooglePlay możemy:


  • cieszyć się tekstami utworów i filmami na YouTube
  • odtwarzać próbki utworów i dodawać je do list odtwarzania w Spotify
  • poznawać polecane utwory, aby odkrywać nową muzykę
  • być na czasie dzięki uaktualnianym na bieżąco top listom Shazam
  • być na bieżąco z nowymi singlami, albumami i teledyskami obserwowanych przez siebie artystów
  • odtwarzać lub kupować piosenki z Shazam za pomocą GooglePlay Music za pomocą jednego dotknięcia.


Ponadto połączenie konta na Shazamie z innymi kontami w mediach społecznośćiowych np. na Facebooku, pozwoli nam na dzielenie się naszymi odkryciami ze znajomymi!

źródło: aplikacja Shazam



To jeszcze nie wszystko! Aktualizując do najnowszej wersji, możemy połączyć aplikację bezpośrednio z naszym smartwatchem, a funkcja rozpoznawania wizualnego pozwoli na skanowanie plakatów, książek i czasopism, a także kodów QR.

Prawdziwą gratką dla koncertowiczów jest możliwość zakupu biletów, na koncerty ulubionych artystów, właśnie poprzez aplikację Shazam!

źródło: aplikacja Shazam



Czy korzystacie już z Shazama? A może macie inne sposoby, aby dotrzeć do usłyszanych przypadkiem utworów? Piszcie! :) 


czwartek, 13 kwietnia 2017

Czy należy mówić o wszystkim? Czyli szaleństwo vlogowania

Znacie ten moment, kiedy macie do zrobienia mnóstwo ważnych rzeczy, a nagle jakby samowolnie otwiera Wam się w przeglądarce okienko YouTube? Wtedy nawet do it yourself wieszaka na kurtki staje się ciekawe. Nie martwcie się, możecie być przekonani, że nie jesteście w tej sprawie osamotnieni.

Dałam się skusić i ja. Z zamysłem pisania pracy zaliczeniowej, zamiast Worda otwieram... stronę Youtube (przecież to tylko drobna różnica ;) ) i zaczyna się - zwiastuny premier filmowych, najnowsze kawałki z płyt ulubionych artystów, vlogi zasubskrybowanych ulubieńców...
No i właśnie. Vlogi - i o tyle o ile sama nie raz wpadam w wir oglądania tych urodowo-lifestyle`owych, to jednak ostatnimi czasy coraz częściej zaskakują mnie te, o kompletnie odmiennej tematyce. Szczególnie mowa tu o takich, które - moim zdaniem - zdecydowanie wykraczają poza strefę publiczną, choć jak pewnie wiecie - granicę tej strefy internetowej wyznaczamy sobie przeważnie sami.



Gdy widzę tytuły vlogów typu "Miałam 18 lat, a mój facet 42", "Miałam wypadek :(" czy filmiki mówiące o uwolnieniu się ze związku z toksycznym mężczyzną, otagowane hasłami #mojenoweżycie - załamuję ręce, a pytania nasuwają się same: Czy naprawdę należy poruszać we vlogach każdy temat? Czy istnieją jakieś granice dobrego smaku, których nie powinno się przekraczać? Ostatecznie, czy zdradzając tak konkretne informacje o swoim życiu - nie szkodzimy sami sobie?



Moim zdaniem na te pytania - konkretnej odpowiedzi nie ma. Dlaczego? Każdy z nas przecież zdaję sobie sprawę z tego jaką moc udostępniania i powielania treści ma internet.

Skąd wiec w nas taka chęć do ujawniania w sieci nawet największych szczegółów na nasz temat? Dla wielu internautów może być to forma terapii, radzenia sobie z problemami czy sposób dzielenia się motywacją, dla innych - zwyczajna chęć pokazania siebie i swojego życia. Jeszcze inni traktują vlogowanie jako formę kształcenia czy zarobku.
Pamiętajmy jednak, że w sieci nic nie ginie, dlatego lepiej zastanówmy się dwa razy, zanim coś puścimy w wirtualną przestrzeń.

A Wy, co sądzicie o dzisiejszych vlogach? Czy może sami takie nagrywacie i macie o tym całkiem odmienną opinię? Piszcie! :)

wtorek, 4 kwietnia 2017

Zmiany na (nie) najlepsze

Kilka dni temu w moim mieszkaniu panował istny chaos. Postanowiłam wpuścić wiosnę w cztery ściany i odświeżyć zawartość szaf, szafeczek i szuflad. Odświeżenie = również pozbycie się niektórych „zbędnych” przedmiotów. Wszystkie takie rzeczy lądują więc w workach...i na śmietnik z tym! Właśnie tam ją zobaczyłam. Piękna, aczkolwiek lekko podstarzała…maszyna do pisania!

Niestety również rozmontowana na kilka części, choć mechanizm piszący wyglądał na jeszcze sprawny. Jednak z jakiegoś powodu były właściciel lub właścicielka (pewnie już nie najmłodsi) postanowili się jej pozbyć. Popatrzyłam na nią jeszcze przez chwilę i wróciłam do siebie.
Nazajutrz, dręczona wyrzutami sumienia, postanowiłam, że po nią wrócę. Tymczasem śmieciarki były szybsze ode mnie i w taki sposób antyk zniknął mi sprzed oczu. Szkoda.



Dlaczego ta historia? Jako miłośniczka literatury i pisarstwa maszyna ta, stanowiła dla mnie niemałe odkrycie. Byłam gotowa przygarnąć to cudo, ponieważ wiedziałam, że musi się kryć za nim kilkadziesiąt lat ciekawej historii. Być może nigdy bym jej nie poznała, ale samo „przedłużenie życia” tego sprzętu stanowiłoby dla mnie przedłużenie pewnego pokolenia, które się nim posługiwało.

Z rozrzewnieniem wyobrażam sobie tamte czasy, w których posiadanie takiej maszyny równało się z luksusem. Załączam internet i otwieram pierwszą zakładkę. Dowiaduje się, że twórcą pierwszego, użytecznego modelu maszyny był Christopher Latham Sholes i to ponad sto lat temu!

Niesamowite, że kiedyś pisanie chociażby listów zajmowało mnóstwo czasu, a poprawienie jakiegokolwiek błędu, oznaczało zmianę strony. Nie do pomyślenia w czasach, gdy mail piszemy w kilka sekund, a dociera on w czasie jeszcze znacznie krótszym. Ponadto dziś podejmując się napisania na przykład…kolejnego rozdziału pracy licencjackiej, kieruje nami obawa, że rozproszą naszą uwagę media społecznościowe. Cofając się do roku 1867, już wiemy, że taka sytuacja wtedy, nie mogła mieć miejsca. Oczywiście głównym powodem był brak dostępu do sieci, jednak napisanie czegoś za pomocą maszyny wymagało również niezwykłej koncentracji i uwagi, jako iż o pomyłkę było nietrudno.

Swoją drogą ciekawe, czy Pan Sholes zdawał sobie sprawę z tego jak szybko taki wynalazek pójdzie w odstawkę i zastąpią go laptopy oraz tablety…



A jak jest z Wami? Czy Wy też chronicie od zapomnienia antyki, które kiedyś służyły ludziom do przekazywania informacji? A może wolicie nową technologie i tę starą należy odstawić w kąt? Piszcie w komentarzach! Jestem ciekawa Waszych opinii :)

sobota, 1 kwietnia 2017

Wspomnienia w formacie jpg

Zawsze, gdy wracam ze spaceru lub przejażdżki rowerem- moja galeria w telefonie pęka w szwach. Uwieczniam piękne krajobrazy, gdziekolwiek takowe się pojawią. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie pewna zależność, do której doszłam. A gdyby tak...

...wychodząc na spacer, zostawić wszelkie urządzenia elektroniczne w domu?

fot. Karolina Krauze


To w dzisiejszych czasach niestety już niemal niemożliwe. Pochłania nas potrzeba udokumentowania wszelkich czynności dnia codziennego. Przyszła wiosna, a wraz z nią możliwość relaksu nad stawami/rzekami, budząca się do życia kolorowa roślinność oraz piękne zachody słońca.

I jak tutaj nie zrobić zdjęcia? Wyjmujemy smartfona i cykamy bez opamiętania. Później w gąszczu przeglądania tych samych stu fotek, dochodzimy do wniosku, że tak naprawdę wcale nie nacieszyliśmy się dostatecznie tym co widzieliśmy. Ale przecież to nie takie ważne. W końcu mamy wszystko w formacie jpg... Ale, ale, chwileczka - czym byłby ten moment bez odpowiedniej muzyki? Słuchawki idą w ruch. Załączamy klimatyczną piosenkę i zagłuszamy delikatny śpiew ptaków i szum wody. 

fot. Karolina Krauze

Nikt tutaj nie jest bez winy. Sama od niedawna staram się wprowadzać w życie zdrowy nawyk cieszenia się piękną pogodą bez uwieczniania wszystkiego. Od tego mamy w końcu w głowie szufladkę na miłe wspomnienia. Czas ją napełnić!

fot. Karolina Krauze


A jak jest z Wami? Też nie ruszacie się bez telefonu/aparatu z domu? Jak spędzacie pierwsze wiosenne dni? Piszcie w komentarzach :)

środa, 29 marca 2017

Inspiracje czerp z Instagrama

Kilka lat temu, gdy zakładałam profil na Instagramie, byłam do niego średnio przekonana. Konto na Facebooku w zupełności mi wystarczało. Spełniało też wszystkie moje wymagania dotyczące portalu społecznościowego. Wtedy dowiedziałam się, że głównym zamysłem Instagrama są... zdjęcia. Ogółem mówiąc - wszelkiego rodzaju grafika.

Po skompletowaniu w miarę licznego grona obserwujących, ruszyłam do przeglądania i moje zaskoczenie było niemałe. Natrafiłam na spora ilość interesujących profili. Natomiast to w dalszym ciągu mało mnie przekonywało. Postanowiłam jednak dać Instagramowi drugą szansę i to był dobry krok.



Po tych paru latach utrzymania konta, moi obserwujący, to w dużej mierze osoby, które mnie INSPIRUJĄ oraz motywują. A dzieje się tak za sprawą pasji, które każda z tych osób posiada i się nimi dzieli. Czasem są to osoby, których profile śledzę już przez dłuższy czas. To przeważnie ulubieni aktorzy, muzycy, czy pisarze. Innym razem przez przypadek natrafiam na istne źródła pozytywnej energii!

Taką osobą jest na przykład Paulina Ostrowska/ mrsostrovia, na której profil natknęłam się niedawno. Dziewczyna zachwyca niezwykłymi fotografiami dopracowanymi w każdym calu.

Polecam również odwiedzić profil - bardziejlubieksiazki- Diany Chmiel, której miłość do książek przeplata się z fantazyjnymi ujęciami, czy chociażby konto, rozchwytywanej za tomik wierszy Mleko i Miód, poetki - Rupi Kaur.

Źródło: Instagram.com
Źródło: Instagram.com

Źródło: Instagram.com

A jak jest z Wami? Piszcie w komentarzy jakie Instagramowe profile was inspirują :)