Znacie ten moment, kiedy macie do zrobienia mnóstwo ważnych rzeczy, a nagle jakby samowolnie otwiera Wam się w przeglądarce okienko YouTube? Wtedy nawet do it yourself wieszaka na kurtki staje się ciekawe. Nie martwcie się, możecie być przekonani, że nie jesteście w tej sprawie osamotnieni.
Dałam się skusić i ja. Z zamysłem pisania pracy zaliczeniowej, zamiast Worda otwieram... stronę Youtube (przecież to tylko drobna różnica ;) ) i zaczyna się - zwiastuny premier filmowych, najnowsze kawałki z płyt ulubionych artystów, vlogi zasubskrybowanych ulubieńców...
No i właśnie. Vlogi - i o tyle o ile sama nie raz wpadam w wir oglądania tych urodowo-lifestyle`owych, to jednak ostatnimi czasy coraz częściej zaskakują mnie te, o kompletnie odmiennej tematyce. Szczególnie mowa tu o takich, które - moim zdaniem - zdecydowanie wykraczają poza strefę publiczną, choć jak pewnie wiecie - granicę tej strefy internetowej wyznaczamy sobie przeważnie sami.
Gdy widzę tytuły vlogów typu "Miałam 18 lat, a mój facet 42", "Miałam wypadek :(" czy filmiki mówiące o uwolnieniu się ze związku z toksycznym mężczyzną, otagowane hasłami #mojenoweżycie - załamuję ręce, a pytania nasuwają się same: Czy naprawdę należy poruszać we vlogach każdy temat? Czy istnieją jakieś granice dobrego smaku, których nie powinno się przekraczać? Ostatecznie, czy zdradzając tak konkretne informacje o swoim życiu - nie szkodzimy sami sobie?
Moim zdaniem na te pytania - konkretnej odpowiedzi nie ma. Dlaczego? Każdy z nas przecież zdaję sobie sprawę z tego jaką moc udostępniania i powielania treści ma internet.
Skąd wiec w nas taka chęć do ujawniania w sieci nawet największych szczegółów na nasz temat? Dla wielu internautów może być to forma terapii, radzenia sobie z problemami czy sposób dzielenia się motywacją, dla innych - zwyczajna chęć pokazania siebie i swojego życia. Jeszcze inni traktują vlogowanie jako formę kształcenia czy zarobku.
Pamiętajmy jednak, że w sieci nic nie ginie, dlatego lepiej zastanówmy się dwa razy, zanim coś puścimy w wirtualną przestrzeń.
A Wy, co sądzicie o dzisiejszych vlogach? Czy może sami takie nagrywacie i macie o tym całkiem odmienną opinię? Piszcie! :)
Blog studentów dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Opolskim o multimediach w PR i reklamie
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prywatność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prywatność. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 13 kwietnia 2017
Czy należy mówić o wszystkim? Czyli szaleństwo vlogowania
Etykiety:
Karolina Krauze,
prywatność,
szaleństwo,
vlog,
vlogowanie,
YouTube
Lokalizacja:
Opole, Polska
wtorek, 12 maja 2015
Prywatność w sieci cz.II - Jak chronić się przed zalewem niechcianych reklam
Przede wszystkim - anonimowość w sieci nie istnieje. Każdorazowe zalogowanie się na cudzym urządzeniu czy nawet w innej sieci Wi-Fi naraża nas na utratę haseł, a także danych. Wówczas będziemy prześladowani niechcianymi wiadomościami(skrajne przypadki jak kradzież kont bankowych odrzucamy), które nierzadko są reklamami.
Jeżeli umieścimy coś w sieci, sieć już tego nie wypuści. Działa to mniej więcej tak, jak pajęcza sieć - jeżeli coś się do niej przyklei, nie ma szans na ucieczkę. Możesz usunąć konto, ale nie będziesz w stanie oszacować co faktycznie zostało na serwerach danego portalu. Nie możesz wziąć odpowiedzialności za swoich znajomych - Twoje dane cały czas będą wisiały w Necie. Jeżeli więc coś publikujesz, pogódź się z tym, że nigdy nie będzie pewności kto tym dysponuje.
Co więc można robić, aby przynajmniej częściowo uchronić się od zalewających nas zewsząd reklam? Odpowiedź nie jest zbyt skomplikowana.
Program AdBLock jest jedną z takich możliwości. Po pobraniu darmowej aplikacji, nasza przeglądarka domyślnie będzie blokować niechciane przez nas ogłoszenia. Tyczy się to zarówno reklam tekstowych i graficznych, pojawiających się w różnych miejscach witryn internetowych, jak i filmów reklamowych przed plikami wideo w takich serwisach jak YouTube, Wrzuta itp.
Wszelkiego rodzaju programy typu P2P(peer-to-peer) zarówno pobierają, jak i udostępniają dane. Torrenty i inne ich pochodne są zatem kolejnym niechlubnym sposobem na pozyskiwanie danych o nas, reklamobiorcach.
Kilka powyższych rad może nie uchroni nas w 100% przed zalewem reklam, ale nieco upłynni i ubezpieczy nasze multimedialne wędrówki.
Jeżeli umieścimy coś w sieci, sieć już tego nie wypuści. Działa to mniej więcej tak, jak pajęcza sieć - jeżeli coś się do niej przyklei, nie ma szans na ucieczkę. Możesz usunąć konto, ale nie będziesz w stanie oszacować co faktycznie zostało na serwerach danego portalu. Nie możesz wziąć odpowiedzialności za swoich znajomych - Twoje dane cały czas będą wisiały w Necie. Jeżeli więc coś publikujesz, pogódź się z tym, że nigdy nie będzie pewności kto tym dysponuje.
Co więc można robić, aby przynajmniej częściowo uchronić się od zalewających nas zewsząd reklam? Odpowiedź nie jest zbyt skomplikowana.
Program AdBLock jest jedną z takich możliwości. Po pobraniu darmowej aplikacji, nasza przeglądarka domyślnie będzie blokować niechciane przez nas ogłoszenia. Tyczy się to zarówno reklam tekstowych i graficznych, pojawiających się w różnych miejscach witryn internetowych, jak i filmów reklamowych przed plikami wideo w takich serwisach jak YouTube, Wrzuta itp.
Wszelkiego rodzaju programy typu P2P(peer-to-peer) zarówno pobierają, jak i udostępniają dane. Torrenty i inne ich pochodne są zatem kolejnym niechlubnym sposobem na pozyskiwanie danych o nas, reklamobiorcach.
Kilka powyższych rad może nie uchroni nas w 100% przed zalewem reklam, ale nieco upłynni i ubezpieczy nasze multimedialne wędrówki.
wtorek, 5 maja 2015
Prywatność w sieci cz.I - Co wiedzą o nas reklamodawcy
Wstajesz rano, otwierasz oczy i co jest pierwszą czynnością, którą wykonujesz? Dokładnie! Sprawdzasz fejsa i yt. Każdorazowo przeglądasz inne rzeczy i otwierasz kolejne odnośniki. Co właśnie robisz? Wysyłasz reklamodawcą informacje o rzeczach, które Cię interesują i zwracasz na siebie ich atencję. Bardzo ciekawym, acz kontrowersyjnym przykładem wszechwiedzy naszych "karmicieli" są spersonalizowane maile, w których możesz dowiedzieć się, że jesteś w ciąży(ba! Takiego maila może dostać Twój chłopak, a nawet rodzice) kiedy sama jeszcze o tym nie wiesz, dostajesz setki ofert z przedmiotami, których akurat potrzebujesz i co najważniejsze - nie masz o tym pojęcia. Polityka reklamodawców jest prosta - umieśćmy kilka różnorakich reklam tak, aby nie wzbudzić podejrzeń odbiorcy. Zareklamujmy linie lotnicze i nowy napój energetyczny aby zbić go z tropu i jednocześnie gdzieś w kącie umieśćmy reklamę wystosowaną akuratnie pod jego gust i potrzeby. Co więcej - reklamodawcy wiedzą co na pewno nam się spodoba i paradoksalnie to oni w dużej mierze decydują na przykład o tym, na jaki film udamy się do kina.
Historia wyszukiwań pomaga niesamowicie w docieraniu do potencjalnych klientów, a bazy danych są na chwilę obecną "groszową" sprawą - zazwyczaj historia wyszukiwań i spersonalizowane zapotrzebowania reklamodawcy kupują nawet za kilkanaście centów. Jest to niepokojące i zarazem fascynujące - oto jak wiele może powiedzieć o człowieku historia przeglądanych przez niego stron. Otwierasz własną działalność i nie do końca wiesz jak zacząć z hukiem? Dodatkowo szukasz samochodu, który sprawdzi się zarówno jako "osobista bryka" i "służbówka"? Spokojnie! Reklamy na facebooku pomogą Ci znaleźć rząd rozwiązań:
Historia wyszukiwań pomaga niesamowicie w docieraniu do potencjalnych klientów, a bazy danych są na chwilę obecną "groszową" sprawą - zazwyczaj historia wyszukiwań i spersonalizowane zapotrzebowania reklamodawcy kupują nawet za kilkanaście centów. Jest to niepokojące i zarazem fascynujące - oto jak wiele może powiedzieć o człowieku historia przeglądanych przez niego stron. Otwierasz własną działalność i nie do końca wiesz jak zacząć z hukiem? Dodatkowo szukasz samochodu, który sprawdzi się zarówno jako "osobista bryka" i "służbówka"? Spokojnie! Reklamy na facebooku pomogą Ci znaleźć rząd rozwiązań:
Temat jest niesamowicie obszerny, a zasięg ingerencji w prywatność sieciową przeciętnego użytkownika dawno przekroczył pewne normy etyczne. W rewelacyjny sposób temat podsumował Karol Paciorek, a jego rozważania na temat pozyskiwania informacji o reklamobiorcach niech zakończy ten wpis i zmusi każdego z nas do zastanowienia się nad naszą własną prywatnością.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





