Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hasztag. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hasztag. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 maja 2016

Hasztag - a czo to?

Z ciekawości, po prostu chciałem się coś o nim dowiedzieć. Hasztag. Symbol który zrewolucjonizował social media. Dzięki niemu możemy w łatwy sposób odnaleźć interesujące na frazy np. na Twitterze czy Instagramie. 

Hasztag składa się z:

1. tzw. kratki telefonicznej [#- hash, pol. symbol], która w latach 70 służyła do adresowania odpowiednich słów jakie miały być jako pierwsze przetworzone przez procesor. W miarę upływu lat znak ten dostał zadanie grupowania odpowiednich słów, pojęć, cyfr itp.

2. znacznika [z angielska tag] -czyli nic innego jak słowa klucze które koncentrują informacje na ten sam temat. Dzięki nim możemy zaoszczędzić czasu na szukanie interesujących nas fraz. Często używane na blogach jak np. na tym naszym o tutaj.

Czy mogą się przydać w promocji i kampaniach reklamowych? A i owszem.
Zwiększa zasięg posta, przy czym według badań, na Instagramie najbardziej opłacalna ilość hasztagów to 11, na Twitterze od 1 do 2, a na Facebooku największe zasięgi mają posty bez hasztagów.

Przy organizowaniu konkursów. Można słyszeć takie hasła jak: "Nadeślij swoją odpowiedź na nasz profil na Facebooku  pod #WYGRYW i wygrywaj nagrody".

Modne stało się hasztagowanie własnych kampanii reklamowych, do których po przez wciśnięcie hasztagu mamy ułatwiony dostęp.
Promowanie produktu. Jeżeli stworzymy chwytliwy hasztag z głównym hasłem pod którym prowadzimy naszą kampanię, dodatkowo umieszczając go w każdym kontrolowanym przez nas medium społecznym, jest duża szansa że odbiorcy go przyjmą. Jeżeli go przyjmą to wystarczy dać im się nim trochę pobawić.
Myślę że przedstawiłem podstawowe informacje w miarę użyteczny sposób. Dziękuję za uwagę.

wtorek, 10 maja 2016

VSCO drogą do instagramowego sukcesu

VSCO CAM to najprężniej rozwijająca się aplikacja fotograficzna, dostępna zarówno dla systemu Android, jak i iOS. Dzięki niej, użytkownicy zyskują nie tylko profesjonalne narzędzie do tworzenia i edytowania zdjęć w telefonach komórkowych, ale także mają możliwość dołączenia do społeczności zrzeszającej  najlepszych światowych fotografów.



Edytując zdjęcia, użytkownicy otrzymują dostęp do kilku podstawowych, bezpłatnych efektów, zwanych presetami, które można rozszerzyć o dodatkowe, dostępne w aplikacyjnym sklepie. Najczęściej są one pogrupowane w kategorie, w których znajduje się od kilku do kilkunastu presetów, a ich ceny wahają się od 0,99 do 8,99 euro. Często w ramach kolaboracji z innymi firmami lub organizacjami, VSCO uruchamia specjalny preset dostępny jako edycja limitowana. Jego koszt często bywa symboliczny lub zostaje uruchomiony zupełnie za darmo. Ostatni preset kolaboracyjny, to stworzony dzięki współpracy z World Wide Fund for Nature, efekt przeznaczony do zdjęć krajobrazów. Jego cena wynosiła 0,99 euro i w całości przekazywana była na rzecz organizacji.
Poza gotowymi efektami, użytkownicy mają możliwość manualnego edytowania zdjęć, poprzez zmianę kontrastu, przyciemnianie lub rozjaśnianie zdjęcia, zmianę temperatury kolorów czy kadrowanie.





Co więcej, VSCO koncentruje się nie tylko na zdjęciach.  Rozszerzając swoją działalność, twórcy aplikacji stworzyli DSCO /disko/, czyli proste narzędzia do tworzenia gifów. Wykorzystując kamerę w telefonie komórkowym, użytkownicy mogą nagrać krótki filmik, który dzięki technologii zawartej w DSCO zamieni się w gif, wzbogacony o efekty znane z VSCO.




Podobnie jak inne aplikacje fotograficzne, również VSCO umożliwia natychmiastowy transfer zapisanych zdjęć na Instagram. Używając hashtagów #vsco, #vscocam i im pokrewnych, użytkownicy Instagrama zyskują szersze grono obserwatorów, a ich zdjęcia, edytowane w profesjonalny (jak na telefon komórkowy) sposób, zaczynają budzić uznanie wśród instagramowej społeczności. 

piątek, 1 maja 2015

Chodzące reklamy

Czy wiesz, że nawet wychodząc do sklepu po mleko jesteś w pewnym stopniu chodzącą reklamą?
Każdego dnia zakładamy na siebie ubrania znanych marek, idąc na zajęcia popijamy kawę w kubku z logo ulubionej kawiarni, robimy zdjęcia naszych nowych nabytków i publikujemy je w Internecie. Takich sytuacji jest miliard, a nawet jeszcze więcej, kiedy to świadomie lub nie - reklamujemy dany produkt.

We wcześniejszych wpisach wspominałam już o Instagramie czy Facebooku, jako narzędziach reklamy dostępnych wszędzie i dla wszystkich. Właśnie przez tego typu serwisy internetowe najszybciej i najłatwiej zyskać można popularność i sprawić, by dany produkt stał się pożądany.

Najlepszym przykładem chodzących reklam są blogerki modowe i szafiarki. To one użyczają swoich pięknych ciał do jak najlepszego zaprezentowania ubrań czy gadżetów. Jako, że na takich szczupłych i wysportowanych ciałach nawet worek na śmieci wyglądałby świetnie - siłą rzeczy i manipulacji taki worek na śmieci z czasem stałby się bestsellerem, jeśli oczywiście zostałby dobrze zareklamowany.

Jeśli Twoja koleżanka, która (stwierdzając obiektywnie) jest ładniejsza i szczuplejsza od Ciebie kupiłaby sobie buty, które wcześniej kompletnie Ci się nie podobały, ale na jej stopach wyglądają zadziwiająco dobrze - to prawie pewne, że przy najbliższej okazji te właśnie buty znalazłyby się na pierwszym miejscu Twojej listy zakupów.

MAFFASHION / madamejulietta.blogspot.com
PaniEskcelencja / paniekscelencja.blogspot.com

Jeśli masz konto na Instagramie, prawdopodobnie chociaż raz wstawiłaś/eś zdjęcie ubrań, butów czy chociażby kubka kawy ze Starbucksa na swój profil i jeszcze bardziej prawdopodobne, że otagowałeś to zdjęcie nazwą marki tego produktu. (#hipstertakbardzo) W taki sposób każdy, kto wyszuka właśnie tę markę na Instagramie zobaczy też Twoje zdjęcie i to jak pokazałeś swoją nową zdobycz, bardzo możliwe, że zacznie Cię follow'ować albo nawet kupi sobie tę samą rzecz. Tak działa reklama, w błyskawicznym tempie i skutecznie, podczas gdy Ty nie zdajesz sobie z tego w ogóle sprawy.

Światowe marki dawno temu podłapały ten patent na sukces i regularnie wynajmują modelki czy nawet blogerki modowe tylko po to, by na swoim ciele zaprezentowały ich produkt.
Dlatego ćwiczmy i wyglądajmy pięknie, może ktoś nas kiedyś zatrudni.