Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klikaj i zarabiaj. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klikaj i zarabiaj. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 maja 2016

PPC - Pay Per Click

Płać za kliknięcie. To sposób rozliczenia – zamawiający nie płaci za czas przez jaki reklama wisi online, a jedynie za poszczególne kliknięcia, czyli bezpośrednie przekierowanie na stronę docelową. Jest to jedna z najbardziej skutecznych reklam (lepsza niż SEO), najczęściej dotyczy ona linków sponsorowanych. Efekty są natychmiastowe, nawet po rozpoczęciu kampanii. Od razu trafia do potencjalnych klientów. Termin PPC jest dość szeroki. Zawierają się w nim bannery jak i reklamy tekstowe AdWords w wyszukiwarce Google.
 Reklamy AdWords pojawiają się na górze lub z boku naturalnych wyników wyszukiwania i są oznaczone, jako linki sponsorowane. Korzyści z reklam tego typu jest wiele : docieranie do odbiorców z określonego regionu, kontekstowość inaczej wyświetlanie reklam, gdy w wyszukiwarkę zostały wpisane słowa kluczowe, również można zaplanować budżet oraz prześledzić jej efekty. 
Należy pamiętać by słowa klucze nie przysłoniły Ci tego by twój link przykuwał uwagę. Po kliknięciu od razu powinien przekierować go na atrakcyjną stronę, która go nie zawiedzie. Zadbaj o estetyczność i oprawę jej.
Pamiętaj również, ze przy korzystaniu z PPC daje możlowość na bieżąco kontrolowania kampani i modyfikacji jej w czasie jej trwania. 

Zdjęcie prezentuje właśnie reklamy typu Pay Per Click



.

niedziela, 3 maja 2015

Reflinki - zarabianie przez klikanie

Każdego dnia nasze skrzynki mailowe przyjmują setki wiadomości, których treść jest bardzo podobna: „Zarabiaj w Internecie!!! Klikaj w reklamy i zdobywaj duże pieniądze! Cioteczna córka szwagra mojej byłej dziewczyny spróbowała i zarabia 1000 złotych dziennie! Spróbuj i TY!”. Brzmi pięknie, ale jak wygląda to w rzeczywistości?

Zadałem sobie bardzo proste pytanie – czy ktoś dał mi kiedykolwiek coś za darmo, bez ukrytych pobudek i mojego zaangażowania? Uprzedzam, że rodzice, dziadkowie i reszta rodziny się nie liczy. Doszedłem do wniosku, że właściwie to nie. Dlaczego zatem ktokolwiek miałby oferować mi tak dobrze płatną pracę, bez większego zaangażowania, bez nerwów. Odpowiedź jest prosta – to nie my mamy zarobić, tylko nasz, nazwijmy go, pracodawca. Na potrzeby wpisu przetestowałem jedną z takich stron. Czego się dowiedziałem? Że nie było warto. Siedziałem po dwie, trzy godziny dziennie, aby sprawdzić czy faktycznie można w ten sposób coś zarobić. Po dwóch tygodniach rzetelnej aktywności(tj. klikania w odnośniki), moje wirtualne konto(z wirtualną walutą, bo jakże by inaczej) zawierało równowartość... ośmiu złotych. I wszystko byłoby pięknie gdyby nie fakt, że minimalną kwotą jaką możemy wypłacić, jest 50 złotych. O tysiącu złotych dziennie mogę tylko pomarzyć, jednak prawdą jest, że można zarobić cokolwiek. Nie wystarczy puste klikanie reklam i odnośników, aby dorobić się kroci. Trzeba odrobiny kreatywności i przede wszystkim jakości, gdyż to właśnie ona jest domeną naszych czasów. 
Tutaj pojawia się jednak słowo klucz, które poprzez chwytliwy opis może nam dać niemałą sumkę. Chodzi oczywiście o reflinki, które w sieci spotykamy już na każdym kroku. Fora internetowe są już nimi przepełnione, a każde kliknięcie wzbogaca osobę, która nimi spamuje.
Jedno kliknięcie i "Kapcie Charyzmy" wzbogacają się o kolejnego "grosika". W końcu grosz do grosza a będzie kokosza.

Chłopak opowiada nieco o reflinkach - sposobie na tworzenie i możliwościach, które dają. Ostatnio modnym stało się rozsyłanie reflinków przez osoby tworzące internetowy kontent. Za przykład może posłużyć nam chociażby YouTuber Ator(Wideoprezentacje) czy RockAlone2k. Kiedyś proszono o łapki w górę i subskrypcję - dzisiaj o "robienie" reflinków.
Słowem podsumowania - Internet jest niesamowitym medium, które daje nam nieograniczone możliwości. Jeżeli odpowiednio wykorzystamy swój potencjał i jeden genialny pomysł, będziemy wówczas w stanie znaleźć sposób nie tylko na utrzymanie, ale i na stały rozwój, do czego chyba każdy z nas dąży. Wówczas możemy pokusić się o udostępnianie reflinków, ALE w nienachalny i kulturalny sposób.